Po sześciu latach od emocjonującego finału kultowego serialu Schitt’s Creek, Dan Levy powraca na wielki ekran – a właściwie na ekrany naszych komputerów i telewizorów. Tym razem nie tylko przed kamerą, ale także za nią, pełniąc rolę scenarzysty, reżysera, producenta i aktora w swoim nowym projekcie dla Netflixa – serialu Życiowe błędy. Czy twórca jednego z najcieplej przyjętych seriali ostatniej dekady powtórzył sukces?
Powrót Dana Levy’ego w wielkim stylu
Oczekiwania wobec nowego projektu Levy’ego były ogromne. Schitt’s Creek zdobyło serca widzów na całym świecie oraz liczne nagrody, w tym wiele statuetek Emmy. Życiowe błędy to jednak zupełnie inna opowieść. Serial plasuje się na pograniczu komedii i lekkiej sensacji, próbując połączyć charakterystyczne dla Levy’ego poczucie humoru z napięciem rodem z thrillerów.
Nie jest to poziom największego sukcesu w karierze kanadyjskiego twórcy, ale zdecydowanie nie można nazwać tego projektu słabym. To produkcja, która wymaga od widza nieco cierpliwości, ale ta cierpliwość zostaje później wynagrodzona.
Wolny start, ale wartość w rozwoju
Pierwsze wrażenie może nie być oszałamiające. Dwa początkowe odcinki Życiowe błędy rozkręcają się dość wolno i nie stanowią najlepszej wizytówki dla całej produkcji. Fabuła wprowadza nas w świat głównych bohaterów, ich relacji i pierwszych, tytułowych „żywotnych błędów”, ale brakuje tu dynamiki, która w późniejszych odcinkach staje się siłą napędową serialu.
Jednakże, około trzeciego odcinka, serial wyraźnie zyskuje na tempie i głębi. Wątki się komplikują, postacie stają się bardziej wyraziste, a mieszanka komedii i napięcia zaczyna działać w harmonijny, często zaskakujący sposób. Levy udowadnia, że potrafi budować skomplikowane, ludzkie historie, które trzymają w napięciu, nie rezygnując przy tym z inteligentnego humoru i celnych obserwacji społecznych.
Solidny materiał z mniejszymi wpadekmi
Finalnie, pierwszy sezon Życiowe błędy to solidny materiał. Ma swoje mniejsze lub większe potknięcia – momentami dialogi wydają się nienaturalne, a niektóre zwroty akcji są dość przewidywalne. Mimo to, serial stoi na mocnych fundamentach: ciekawej koncepcji, dobrej obsadzie (w której Levy oczywiście sam się znajduje) i coraz lepszym, od odcinka do odcinka, scenariuszu.
To produkcja, która nie szokuje nowatorstwem, ale oferuje godziny dobrej, wciągającej rozrywki. Dla fanów twórczości Dana Levy’ego będzie to interesujące spotkanie z nowym wymiarem jego talentu. Dla pozostałych – zachęta, aby dać serialowi szansę i przebrnąć przez nieco toporny początek. Życiowe błędy to udany powrót mistrza, który choć nie bije rekordów popularności swojego poprzednika, z pewnością zasługuje na uwagę.
Foto: cdn1.naekranie.pl

