Scenariusz Tarantino, reżyseria Fincher. 'The Adventures of Cliff Booth’ nabiera kształtów
Świat filmowy został zaskoczony informacją o powstaniu ’The Adventures of Cliff Booth’ – oficjalnej kontynuacji kultowego dzieła Quentina Tarantino, ’Pewnego razu… w Hollywood’. Największą sensacją nie jest jednak sam fakt powstania sequela, ale nietypowy podział ról za kamerą. Quentin Tarantino, autor oryginału, napisał scenariusz, jednak za reżyserię odpowiada David Fincher. To rzadkość w karierze Tarantino, który zwykle pełni obie te funkcje w swoich projektach.
Jak głęboko sięga zaangażowanie Quentina Tarantino?
Pytanie, które zadaje sobie całe Hollywood, brzmi: czy rola Tarantino ogranicza się jedynie do dostarczenia scenariusza? Wszystko wskazuje na to, że nie. Jak donoszą źródła zbliżone do produkcji, udział autora ’Pulp Fiction’ jest znacznie szerszy. Tarantino ma pełnić funkcję kreatywnego producenta, co w jego przypadku nie jest jedynie tytularnym stanowiskiem.
To wciąż jego dziecko, jego świat, jego postacie. Quentin jest zaangażowany na każdym etapie, od pre-produkcji po montaż. To jego wizja, realizowana przez innego wielkiego reżysera
– komentuje anonimowe źródło z wytwórni. Oznacza to ścisłą współpracę z Davidem Fincherem przy kluczowych decyzjach castingowych, scenograficznych, a nawet przy finalnym kształcie montażu. Tarantino znany jest z maniakalnej dbałości o szczegóły i wierność własnej estetyce, dlatego trudno sobie wyobrazić, by oddał projekt w obce ręce bez zachowania pełnej kontroli artystycznej.
Powrót Cliffa Bootha. Co wiemy o fabule?
Film skupi się na dalszych losach odtwórcy ról kaskaderskich, Cliffa Bootha, którego w oryginale z niezapomnianym wdziękiem zagrał Brad Pitt. Akcja najprawdopodobniej przeniesie się w lata 70., pozwalając bohaterowi na nowe, samodzielne przygody w zmieniającej się scenerii Hollywood. Scenariusz Tarantino ma:
- Rozwijać mitologię postaci stworzonej dla pierwszego filmu.
- Eksplorować nowe rejony kina gatunkowego, być może z większym naciskiem na elementy thrillera.
- Zachować charakterystyczny, nostalgiczny klimat i uwagę dla detali epoki.
Połączenie wizji Tarantino z precyzyjnym, mrocznym stylem Finchera (’Siedem’, ’Zodiak’) zapowiada wyjątkowe kino. Można się spodziewać, że Fincher wniesie do projektu swoją legendarną dbałość o realizm i mroczną, psychologiczną głębię, która może nadać postaci Cliffa nowych, ciekawych wymiarów.
Historyczne spotkanie dwóch wizjonerów
Współpraca Tarantino i Finchera to wydarzenie bez precedensu. Obaj są ikonami kina lat 90., autorami wyrazistych, autorskich stylów, którzy rzadko wychodzą poza własne, ściśle kontrolowane projekty. Fakt, że Tarantino powierzył kontynuację swojego osobistego, oscarowego filmu właśnie Fincherowi, świadczy o ogromnym zaufaniu i artystycznym szacunku. To połączenie może zaowocować jednym z najciekawszych filmowych wydarzeń nadchodzących lat. Produkcja jest na wczesnym etapie, ale buzz wokół niej rośnie z każdym dniem, a fani obu reżyserów z niecierpliwością czekają na pierwsze kadry.
Foto: cdn1.naekranie.pl

