Fani Stranger Things odkryli błąd w finałowym sezonie
Po trzech latach oczekiwania, druga część finałowego sezonu kultowego serialu Stranger Things wreszcie trafiła do widzów Netflixa. Entuzjazm i napięcie sięgają zenitu, jednak wśród zachwytów nad powrotem do Hawkins, wyczulone oko widzów dostrzegło coś, co nie powinno się tam znaleźć – błąd produkcyjny przywodzący na myśl słynną wpadkę z kubkiem kawy z Gry o tron.
Drobne rozluźnienie w zespole kreatywnym?
Prace nad finałowym sezonem trwały niezwykle długo, a presja na twórców – braci Duffer – była ogromna. Jak się okazuje, nawet w tak dopracowanej i wyczekiwanej produkcji mogą pojawić się potknięcia. W jednej ze scen drugiej części piątego sezonu, w tle, wyraźnie widać przedmiot, który ewidentnie nie należy do lat 80., w których rozgrywa się akcja serialu.
To moment, który na chwilę wyrywa widza z immersji w świat Hawkins. Choć błąd jest subtelny i nie wpływa na fabułę, dla wytrawnych fanów stał się natychmiast tematem gorących dyskusji w mediach społecznościowych.
Co dokładnie poszło nie tak?
Choć szczegóły wpadki są skrzętnie ukrywane przez twórców, aby nie psuć przyjemności z oglądania tym, którzy jej jeszcze nie zauważyli, doniesienia wskazują na anachroniczny przedmiot w scenografii. Przypomina to słynny incydent z Grą o tron, gdzie w jednym z odcinków finałowego sezonu w kadrze znalazł się plastikowy kubek od kawy, kompletnie niepasujący do średniowiecznego klimatu Westeros.
W przypadku Stranger Things błąd jest podobnej natury – to współczesny artefakt, który przedostał się do skrupulatnie odtwarzanych realiów lat 80. XX wieku. Fani spekulują, czy mogła to być butelka wody, słuchawki, czy może element elektroniki.
Dlaczego takie błędy w ogóle się zdarzają?
Produkcja serialu na taką skalę to niezwykle złożony proces. Setki osób na planie, tysiące rekwizytów i niekończące się godziny materiału do obejrzenia w postprodukcji. Nawet najbardziej czujne oczy mogą coś przeoczyć.
- Presja czasu: Mimo długiego czasu produkcji, harmonogram zdjęć bywa napięty.
- Złożoność scen: Wiele ujęć kręconych jest z wielu kamer jednocześnie, co utrudnia kontrolę każdego detalu w czasie rzeczywistym.
- Zmęczenie materiałem: Po latach pracy nad tym samym projektem, zespół może stać się mniej wyczulony na pewne szczegóły.
Błąd w Stranger Things nie umniejsza jednak ogromnego osiągnięcia, jakim jest dokończenie tej epickiej historii. Pokazuje za to, że nawet największe produkcje nie są odporne na ludzką pomyłkę.
Reakcja fanów i dziedzictwo „kubka”
Odkrycie szybko obiegło internet, stając się viralowym tematem. Wiele osób traktuje to z przymrużeniem oka, jako ciekawostkę i dowód na to, że oglądają serial niezwykle uważnie. Inni widzą w tym symbol „rozluźnienia” w końcowej fazie pracy nad serialem.
Niezależnie od reakcji, wpadka na stałe wpisze się w historię serialu, podobnie jak kubek z Gry o tron. Stanowi ona przypomnienie o ludzkim wymiarze tworzenia filmowej magii – magii, która, mimo wszystko, w przypadku finału Stranger Things, wciąż działa na widzów z ogromną siłą.
Foto: cdn1.naekranie.pl

