Plotki czy plan? Wyciek z planu „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”
Internet huczy od plotek związanych z czwartą, samodzielną odsłoną przygód Petera Parkera w MCU. Do sieci wyciekły bowiem materiały graficzne, rzekomo pochodzące zza kulis produkcji zatytułowanej Spider-Man: Całkiem nowy dzień. Wśród nich znalazły się koncepcyjne szkice kostiumów potencjalnych antagonistów. Czy mamy do czynienia z przemyślanym wyciekiem marketingowym, przypadkowym błędem pracownika studia, czy może ze zwykłą fałszywką? Sprawdzamy, co wiemy.
Trójka złoczyńców w nowej odsłonie
Wyciek obejmuje trzy główne grafiki. Dwie z nich przedstawiają postaci dobrze znane miłośnikom komiksów, ale dotąd nieobecne w kinowym uniwersum Marvela w takiej formie.
- Tarantula: Szkic sugeruje kostium znacznie bliższy komiksowemu pierwowzorowi niż jakakolwiek jego wcześniejsza adaptacja. Widzimy charakterystyczny, przylegający strój, wzmocnione buty i, co najważniejsze, wysuwane ostrza na przegubach dłoni. Projekt zdaje się podkreślać nie tyle realizm, co ikoniczny, komiksowy wygląd.
- Boomerang: Tutaj twórcy (o ile grafiki są autentyczne) również idą w stronę wierności źródłu. Projekt jest krzykliwy, kolorowy i wyraźnie nawiązuje do australijskich korzeni postaci. To ciekawy kierunek, biorąc pod uwagę, że w filmach MCU pojawił się już inny Boomerang – Fred Myers z Samobójczego oddziału DC.
Dziki element: Savage Hulk
Największą zagadką jest trzecia grafika, przedstawiająca tak zwanego Savage Hulka. To wersja Zielonej Bestii, która jest dzika, nieokiełznana i pozbawiona jakichkolwiek śladów ludzkości Bruce’a Bannera. Pojawienie się tej postaci w filmie o Spider-Manie byłoby nie lada wydarzeniem i znacząco podniosłoby stawkę konfliktu. Czy Peter Parker miałby stanąć do walki z istotą o tak potężnej sile? To rodzi pytania o potencjalny udział Marka Ruffalo lub zastosowanie technologii CGI do stworzenia całkowicie nowej, zdziczałej inkarnacji Hulka.
Wycieki tego typu są stałym elementem gry marketingowej wielkich studiów, ale też pożywką dla utalentowanych fałszerzy. Różnica polega na szczegółach.
Analiza wiarygodności
Czy te materiały mogą być prawdziwe? Kilka poszlak przemawia za. Po pierwsze, stylistyka – odejście od przesterowanego realizmu na rzecz komiksowej estetyki jest trendem widocznym w najnowszych produkcjach Marvela (np. Deadpool & Wolverine). Po drugie, wybór antagonistów – Tarantula i Boomerang to postaci z drugiego szeregu, których użycie pozwala na świeże ujęcie bez obciążenia bagażem wcześniejszych filmów. Po trzecie, jakość samych grafik wskazuje na pracę profesjonalnego studia koncepcyjnego.
Mimo to, należy zachować daleko idącą ostrożność. Marvel słynie z dezinformacji i rozsyłania fałszywych scenariuszy nawet wśród własnych aktorów. Datę premiery Spider-Man 4 wielokrotnie przesuwano, a oficjalny scenariusz wciąż jest owiany tajemnicą. Wyciek może być celowym „zasypaniem” sieci, by sprawdzić reakcje fanów lub ukryć prawdziwy kierunek fabularny.
Co to oznacza dla przyszłości Spider-Mana?
Jeśli wyciek okaże się prawdą, możemy spodziewać się filmu, który będzie hołdem dla klasycznych komiksów. Konfrontacja z kilkoma złoczyńcami naraz (co sugeruje trójka wyciekłych postaci) to schemat znany z epoki Sam Raimiego, który mógłby świetnie sprawdzić się w nowym, bardziej dojrzałym wydaniu. Pojawienie się Savage Hulka natomiast mogłoby połączyć historię Spider-Mana z szerszymi wątkami MCU, być może nawiązując do wydarzeń z serialu She-Hulk: Attorney at Law.
Ostateczną weryfikację przyniosą dopiero oficjalne materiały od Marvel Studios. Do tego czasu, wyciekłe grafiki pozostają fascynującą, lecz niepotwierdzoną, cegiełką w wielkiej układance, jaką jest powrót przyjacielskiego sąsiada z Queens na wielki ekran.
Foto: cdn1.naekranie.pl

