Nowy rozdział w MCU: Spider-Man zmierzy się z pierwotną furią
Marvel Studios szykuje się do znaczącego zwrotu w narracji swojej flagowej franczyzy. Według najnowszych doniesień, które trafiły do mediów za sprawą wiarygodnego insidera Alexa Pereza, w nadchodzącym filmie „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” zobaczymy powrót Hulka – ale w zupełnie nowej, niepokojącej odsłonie. Studio ma zamiar postawić na Savage Hulka, czyli najbardziej pierwotną, dziką i nieobliczalną wersję zielonego olbrzyma.
Koniec z Profesorem. Początek Dzikości
To będzie wyraźne zerwanie z ostatnią kinową iteracją postaci. Widzowie przyzwyczaili się do „Profesora Hulka” – zrównoważonej, inteligentnej fuzji Bruce’a Bannera i jego alter ego, którą poznaliśmy w „Avengers: Koniec gry”. Nowy film ma pójść w zupełnie przeciwnym kierunku.
Nie będzie to profesor Hulk z Avengers: Koniec gry, nie będzie to również niestabilny Hulk z wcześniejszych filmów – będzie to jego najbardziej pierwotna i niebezpieczna forma.
Ta decyzja narracyjna nie jest przypadkowa. Wprowadzenie Savage Hulka do historii Petera Parkera sugeruje, że Marvel chce eksplorować mroczniejsze i bardziej psychologiczne tony. Konflikt nie będzie polegał jedynie na fizycznej konfrontacji, ale na zderzeniu młodzieńczego idealizmu Spider-Mana z nieokiełznaną, czystą destrukcją.
Co to oznacza dla Petera Parkera?
Dla samego Spider-Mana spotkanie z taką wersją Hulka będzie prawdopodobnie jednym z najtrudniejszych wyzwań. Do tej pory Peter mierzył się z przeciwnikami, których motywacje – choć złe – były zrozumiałe. Savage Hulk reprezentuje żywioł, kataklizm w ludzkiej (a raczej nadludzkiej) skórze. To siła natury, której nie da się przekonać ani nawiązać z nią dialogu.
Można się spodziewać, że film zgłębi tematy:
- Utraty kontroli i strachu przed własną mocą, z którym zmagał się również Banner.
- Odpowiedzialności za siłę, która może wymknąć się spod kontroli i unicestwić niewinnych.
- Granic heroizmu – jak walczyć z kimś, kto nie jest klasycznym „złoczyńcą”, lecz ofiarą własnej natury?
Nowy ton dla Marvela
Decyzja o wprowadzeniu Savage Hulka może sygnalizować szerszą zmianę w tonie filmów Marvel Cinematic Universe. Po fazie pełnej kosmicznych zagrożeń i wielkich crossoverów, studio może wracać do bardziej kameralnych, charakter-driven opowieści, gdzie konflikt ma wymiar nie tylko fizyczny, ale przede wszystkim emocjonalny i etyczny.
Powrót do korzeni Hulka – postaci zrodzonej z traumy, gniewu i wewnętrznego rozdarcia – otwiera drzwi do opowieści o prawdziwie tragicznej figurze. To szansa, by na nowo odkryć dramat Bruce’a Bannera, który być może po latach równowagi znów traci panowanie nad swoim potworem. Dla Toma Hollanda jako Spider-Mana będzie to zaś okazja, by jego postać dojrzała w zderzeniu z problemem, którego nie da się rozwiązać za pomocą sieci i żartów.
Jeśli plotki się potwierdzą, „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” może okazać się nie tylko kolejną przygodą przyjaznego sąsiada z Queens, ale przełomowym filmem, który nada nowy, dojrzalszy kierunek całej franczyzie. Czekamy na oficjalne potwierdzenie tych doniesień i pierwszy zwiastun, który pokaże, jak dziki Hulk zmieni świat Petera Parkera.
Foto: cdn1.naekranie.pl

