Frances Hazelton powraca z nową zagadką
Wiktoriański Londyn znów staje się areną zbrodni, a lady Frances Harleigh – wkrótce pani Hazelton – nie może pozwolić sobie na spokojny ślub. W najnowszej odsłonie serii autorstwa Dianne Freeman, zatytułowanej „Poradnik prawdziwej damy. Ślub w cieniu morderstwa”, czytelnicy otrzymują kolejną porcję lekkiej, choć wciągającej, kryminalnej intrygi, podszytej obyczajowymi skandalami wyższych sfer.
Detektywka mimo woli
Frances, amerykańska arystokratka osiadła w Londynie, zdążyła już zasłynąć jako osoba, do której zagadki kryminalne po prostu przychodzą. Tym razem morderstwo dosłownie wkracza w jej życie rodzinne, zagrażając ceremonii zaślubin z ukochanym George’em Hazeltonem. Freeman zręcznie buduje napięcie, umieszczając podejrzanych w najbliższym otoczeniu pary młodej.
Jeśli nie jej znajomi, to amerykańska rodzina bywa podejrzana o niecne uczynki.
To właśnie ten element – konflikt między „nowym światem” a starą angielską arystokracją – stanowi jeden z ciekawszych motywów powieści. Autorka wykorzystuje go nie tylko do budowy suspensu, ale i do zgrabnych komentarzy na temat obyczajowości i hipokryzji epoki.
Lekkość pióra i wiktoriański klimat
Siłą serii o lady Frances jest niewątpliwie lekkość narracji. Freeman nie próbuje tworzyć mrocznych thrillerów psychologicznych. Jej powieści to przede wszystkim inteligentna rozrywka, w której zagadka kryminalna splata się z satyrycznym portretem społeczeństwa. Czytelnik otrzymuje:
- Sympatyczną i bystrą bohaterkę, która łamie konwenanse.
- Wiernie odmalowane tło obyczajowe epoki wiktoriańskiej.
- Dynamiczną fabułę, w której śledztwo toczy się w salach balowych i herbaciarniach.
- Dawkę romansu, który nie przytłacza głównego wątku.
Dla kogo jest ta książka?
„Ślub w cieniu morderstwa” to idealna propozycja dla miłośników kryminałów historycznych w lekkim stylu. Jeśli ktoś ceni sobie serię „Kroniki Brewstera” Deanny Raybourn czy klimat powieści Agathy Christie, ale w lżejszym, mniej mrocznym wydaniu, z pewnością się nie zawiedzie. To książka na jeden wieczór, która gwarantuje odprężenie i przyjemną ucieczkę w przeszłość.
Podsumowując, Dianne Freeman nie odkrywa Ameryki, ale dostarcza solidnie skrojonej rozrywki. Jej bohaterka, lady Frances, jest postacią, do której chętnie się wraca, a wiktoriański Londyn – mimo zbrodni – pozostaje miejscem niezwykle gościnnym dla czytelnika. „Poradnik prawdziwej damy” to udany powrót do świata, w którym elegancja spotyka się z tajemnicą, a herbata może być przerwana w każdej chwili… odkryciem kolejnego trupa.
Foto: cdn1.naekranie.pl

