Nowe rewelacje wstrząsają Hollywood
Spokojny proces powstawania ekranizacji bestsellerowej powieści Colleen Hoover, „It Ends with Us”, zamienił się w jeden z największych skandali dekady. Blake Lively, odtwórczyni głównej roli Lily Bloom, złożyła pozew o odszkodowanie w zawrotnej wysokości 161 milionów dolarów przeciwko Justinowi Baldoniemu, który w filmie nie tylko gra jej partnera, ale także pełni funkcję reżysera.
Oskarżenia, które wybuchły bombą
Sprawa, która zaczęła się od niejasnych doniesień prasowych, przybrała konkretny kształt w styczniu 2026 roku. Wtedy to na jaw wyszły szczegóły oraz treść prywatnych wiadomości, które Lively wymieniała z bliskimi osobami podczas zdjęć. Aktorka oskarża Baldoniego o „obrzydliwe i niepokojące” zachowanie, które miało charakter molestowania seksualnego.
Wcielająca się w główną rolę aktorka stwierdziła, że odtwórca roli jej partnera i zarazem reżyser produkcji
- Justin Baldoni – miał molestować ją seksualnie na planie.
Jak wynika z doniesień, chodziło o serie incydentów, które miały miejsce pod pretekstem pracy nad scenami o wysokim ładunku emocjonalnym. Lively twierdzi, że Baldoni przekraczał granice zawodowe i osobiste, wykorzystując swoją podwójną pozycję reżysera i współscenarzysty.
Kampania oszczerstw i walka o dobre imię
Pozew Blake Lively nie dotyczy wyłącznie samych wydarzeń na planie. Znaczna część roszczeń finansowych związana jest z rzekomą kampanią oszczerstw, jaką Baldoni miał prowadzić po tym, gdy aktorka po raz pierwszy zgłosiła swoje zastrzeżenia producentom. Według zespołu prawnego Lively, reżyser miał podważać jej wiarygodność jako aktorki i osoby, sugerując, że jej zarzuty są przejawem braku profesjonalizmu i trudności w wejściu w wymagającą rolę.
Ta część sprawy może okazać się kluczowa, ponieważ uderza w samą istotę mechanizmów ukrywania nadużyć w Hollywood – dyskredytowanie ofiary.
Reakcja branży i przyszłość filmu
Skandal postawił pod znakiem zapytania przyszłość już ukończonego filmu, którego premiera była planowana na lato 2026 roku. Studio Sony Pictures, które stoi za produkcją, wydało lakoniczne oświadczenie o prowadzeniu wewnętrznego dochodzenia. Tymczasem środowisko filmowe podzieliło się na zwolenników obu stron.
- Wsparcie dla Lively: Wielu aktorów i aktywistów, w tym niektóre koleżanki z planu, publicznie wyraziło solidarność z Blake Lively, podkreślając potrzebę mówienia o nadużyciach władzy na planie.
- Obrona Baldoniego: Zespół prawny reżysera stanowczo zaprzecza wszystkim zarzutom, określając je jako „całkowicie bezpodstawne i szkodliwe”, a sam Baldoni ma zamiar walczyć w sądzie o swoje dobre imię.
Sprawa „It Ends with Us” wykracza daleko poza zwykłą burzę medialną. Stawia ona bolesne pytania o to, jak chronione są aktorki podczas pracy nad intymnymi i trudnymi scenami, oraz kto ponosi odpowiedzialność, gdy granica między reżyserią a nadużyciem zostanie zatarta. Rozstrzygnięcie tego procesu może stworzyć ważny precedens dla całej branży rozrywkowej.
Foto: cdn1.naekranie.pl

