Legenda kina akcji wraca na ekrany
Po latach oczekiwań i spekulacji, studio Lionsgate oficjalnie potwierdziło rozpoczęcie produkcji nowego filmu z serii Rambo. Tym razem jednak nie będzie to kolejna odsłona współczesnych przygód Sylvestra Stallone’a, a prequel, który cofnie nas w czasie, by odkryć początki jednej z największych ikon kina akcji. Film zatytułowany „John Rambo” ma na celu pokazanie, jak zwykły chłopak z małego miasteczka stał się legendarnym wojownikiem.
Nowa twarz starej legendy
Największą niespodzianką, która wstrząsnęła światem filmowym, jest obsada głównej roli. Młodego Johna Rambo zagra Noah Centineo, aktor znany dotąd głównie z lekkich, młodzieżowych komedii romantycznych, takich jak „Do wszystkich chłopców, których kochałem”. To odważny i nieoczywisty wybór, który od razu wzbudził ogromne emocje wśród fanów sagi.
„Szukaliśmy aktora, który mógłby uchwycić wewnętrzną wrażliwość i ukrytą ranę młodego Johna, zanim stał się symbolem. Noah ma tę niezwykłą charyzmę i głębię, która pozwoli nam na nowo zdefiniować tę postać” – powiedział reżyser filmu, Adrian Grunberg („Rambo: Ostatnia krew”).
Obsada pełna świeżych talentów
Do projektu dołączyła również międzynarodowa, różnorodna obsada, która ma odtworzyć środowisko, w którym kształtowała się osobowość przyszłego komandosa. W filmie zobaczymy:
- Yao („Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni”)
- Jason Tobin (saga „Szybcy i wściekli”)
- Quincy Isaiah („Winning Time: Narodziny dynastii Lakers”)
- Jefferson White („Yellowstone”)
- Tayme Thapthimthong (tajski aktor i model)
Ich obecność sugeruje, że akcja filmu może przenieść się poza granice Stanów Zjednoczonych, być może do Azji Południowo-Wschodniej, co byłoby nawiązaniem do wątków z pierwszego „Rambo”.
Wizja studia i reżysera
Prezydent Lionsgate Motion Picture Group, Nathan Kahane, w swoim oświadczeniu podkreślił, że studio podchodzi do tego projektu z ogromnym szacunkiem dla dziedzictwa serii, ale także z chęcią jego odświeżenia.
„To nie jest reboot. To głębsze wejrzenie w duszę człowieka, którego świat poznał już jako bohatera. Chcemy opowiedzieć historię o traumie, tożsamości i walce o człowieczeństwo w świecie, który próbuje je odebrać. To esencja Rambo, pokazana od zupełnie nowej strony” – stwierdził Kahane.
Reżyser Adrian Grunberg, który współpracował ze Stallone’em przy poprzedniej części, zapewnia, że film będzie hołdem dla oryginału, ale także autonomicznym, emocjonalnym thrillerem akcji. Scenariusz napisali Matthew Cirulnick oraz Aron Eli Coleite.
Czego możemy się spodziewać?
Choć szczegóły fabularne są pilnie strzeżone, wiadomo, że akcja rozgrywać się będzie w latach 70., tuż po powrocie młodego Rambo z wojny w Wietnamie. Będzie to opowieść o trudnościach w adaptacji do życia cywilnego, pierwszych konfrontacjach z niesprawiedliwością i wewnętrznych demonach, które ukształtowały jego późniejszą, wybuchową osobowość. Możemy spodziewać się mniej spektakularnych eksplozji, a więcej psychologicznej głębi i charakterystycznego, napiętego budowania atmosfery.
Produkcja „John Rambo” to jedno z najśmielszych przedsięwzięć studia Lionsgate w nadchodzących latach. Czy Noah Centineo i Adrian Grunberg zdołają przekonać sceptycznych fanów i stworzyć film, który stanie się godnym początkiem legendy? Odpowiedź poznamy, gdy produkcja trafi na ekrany kin.
Foto: cdn1.naekranie.pl

