Kosmiczny łowca powraca. Premiera w streamingu już za nami
Fani mrożącego krew w żyłach science fiction mogą odetchnąć z ulgą. Predator: Strefa zagrożenia, najnowsza odsłona kultowej serii, oficjalnie wylądowała w polskim streamingu. Po światowej premierze, która miała miejsce 6 stycznia 2026 roku, polscy widzowie nie musieli czekać ani dnia dłużej. Film, który zbiera pozytywne recenzje za granicą, jest od teraz dostępny na wybranych platformach VOD.
Gdzie szukać nowego Predatora?
Dla tych, którzy nie mogą doczekać się konfrontacji z pozaziemskim łowcą, mamy dobrą wiadomość. Film jest już dostępny w modelu Premium VOD (PVOD). Oznacza to, że można go nabyć w formie cyfrowego zakupu lub wypożyczyć na ograniczony czas, zwykle 48 godzin, zanim trafi do standardowych subskrypcji streamingowych.
Główne platformy, w których warto szukać Predator: Strefa zagrożenia to:
- Apple TV (iTunes)
- Google Play Movies
- Microsoft Store
- VOD platformy telewizji kablowych i operatorów
Koszt spotkania z łowcą
Jak zwykle w przypadku premier PVOD, ceny są nieco wyższe niż przy standardowym wypożyczeniu. Szacunkowo, za cyfrowy zakup (który daje nieograniczony dostęp) trzeba będzie zapłacić w przedziale 50-70 złotych. Opcja wypożyczenia na 48 godzin jest tańsza i kosztuje zazwyczaj między 25 a 35 złotych. Warto porównać ceny między platformami, ponieważ mogą się one nieznacznie różnić.
Premiera w streamingu tego samego dnia, co światowa, to coraz częstsza praktyka, która cieszy polskich fanów gatunku. Nie muszą oni już czekać miesięcy na oficjalną dystrybucję.
O czym jest „Strefa zagrożenia”?
Choć szczegóły fabuły są pilnie strzeżone, wiadomo, że akcja filmu przenosi nas w nowe, niezbadane rejony. Tym razem łowca nie poluje w dżungli Ameryki Południowej czy na przedmieściach Los Angeles. Twórcy obiecują świeże podejście do mitologii, nowe technologie maskowania kosmity i jeszcze bardziej bezwzględną walkę o przetrwanie. Film ma być hołdem dla oryginału, ale jednocześnie śmiało iść własną drogą, rozszerzając uniwersum o nieznane dotąd elementy.
Czy warto wydać te pieniądze?
Wczesne recenzje z zagranicy są obiecujące. Krytycy chwalą napięcie, efekty praktyczne mieszane z CGI oraz powrót do korzeni serii – czyli przede wszystkim do thrillera survivalowego z elementami horroru. Jeśli jesteś fanem pierwszego Predatora z Arnoldem Schwarzeneggerem lub doceniłeś surowość Prey z 2022 roku, najprawdopodobniej ta produkcja spełni twoje oczekiwania. Decyzja o zakupie lub wypożyczeniu zależy od tego, jak bardzo nie możesz doczekać się seansu. Alternatywą jest cierpliwe oczekiwanie, aż film trafi do włączonych w abonament katalogów platform jak Disney+ czy HBO Max, co zwykle następuje po kilku miesiącach.
Nie pozostaje więc nic innego, jak przygotować popcorn, zgasić światła i sprawdzić, czy w Strefie zagrożenia uda się przetrwać kolejne spotkanie z najdoskonalszym łowcą we wszechświecie.
Foto: cdn1.naekranie.pl

