Nieoczekiwany powrót do Panem
Fani serii „Igrzyska śmierci” otrzymali właśnie elektryzującą wiadomość. W najnowszym filmie z cyklu, „Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek”, ponownie zobaczymy dwie ikoniczne postaci: Jennifer Lawrence jako Katniss Everdeen i Josha Hutchersona w roli Peety Mellarka. Wiadomość ta, potwierdzona przez czołowe branżowe portale, wzbudziła jednak ogromne zdumienie i lawinę pytań. Wszak nowy film ma być prequelem, rozgrywającym się 24 lata przed wydarzeniami znanymi z oryginalnej trylogii.
Prequel z przyszłymi bohaterami? Zagadka fabularna
Główną zagwozdką, nad którą łamią sobie głowy fani, jest oczywiście logika tego powrotu. Jak Katniss i Peeta mogą pojawić się w historii, która dzieje się na długo przed ich narodzinami? Reżyser Francis Lawrence oraz producenci Lionsgate muszą mieć naprawdę asa w rękawie. Spekulacje krążą wokół kilku możliwości:
- Retrospekcje lub sekwencje wizyjne: Nowi bohaterowie prequela mogliby w jakiś sposób „widzieć” przyszłość lub przeszłe wydarzenia związane z Katniss.
- Opowieść ramowa: Film mógłby być opowiadany z perspektywy starszej Katniss, snującej refleksje nad korzeniami rebelii.
- Zupełnie nowe, zaskakujące podejście do mitologii Panem, które połączyłoby linie czasowe w nieoczekiwany sposób.
Powrót Jennifer i Josha to nie tylko sentymentalna podróż, ale śmiałe, kreatywne wyzwanie dla scenarzystów. Muszą oni pogodzić szacunek dla oryginału z nową, wcześniejszą opowieścią – mówi anonimowo źródło zbliżone do produkcji.
Co wiemy o „Wschodzie słońca w dniu dożynek”?
Film, oparty na prequelowej powieści Suzanne Collins o tym samym tytule, skupi się na młodości Coriolanusa Snowa, przyszłego okrutnego prezydenta Kapitolu. Będzie to opowieść o 10. Głodowych Igrzyskach, w których 18-letni Snow zostaje mentorem dla trybutki z Dystryktu 12. Kontekst historyczny jest więc jasny i odległy od czasów Katniss. Tym bardziej intrygujący jest pomysł wplecenia w to Lawrence i Hutchersona.
Znaczenie powrotu gwiazd
Dla franczyzy, która na dużym ekranie milczała od 2015 roku („Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2”), jest to kolosalny ruch marketingowy i artystyczny. Powrót dwóch głównych aktorów, którzy stali się twarzami serii, stanowi potężny magnes dla widzów i gwarantuje medialny szum. To także symboliczne zamknięcie (lub otwarcie nowego rozdziału) pewnej ery. Dla samych aktorów to okazja, by po latach, z bagażem dojrzałości i innych ról, na nowo zmierzyć się z postaciami, które uczyniły ich globalnymi gwiazdami.
Bez wątpienia, „Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek” zyskują właśnie status jednego z najbardziej wyczekiwanych filmów nadchodzących sezonów. Nie tylko ze względu na powrót do bogatego uniwersum Suzanne Collins, ale przede wszystkim z powodu śmiałej i tajemniczej decyzji o ponownym zaangażowaniu Jennifer Lawrence i Josha Hutchersona. Odpowiedź na pytanie „jak?” poznamy dopiero w kinach, ale już teraz można stwierdzić, że Kapitol znalazł sposób, by znów zawładnąć naszą uwagą.
Foto: cdn1.naekranie.pl

