Fani kultowego brytyjskiego serialu mogą odetchnąć z ulgą i przygotować się na kolejną porcję gangsterskich historii. Niedługo po oficjalnym ogłoszeniu kontynuacji „Peaky Blinders” światło dzienne ujrzało pierwsze, wyczekiwane zdjęcie z planu. Ujawniono również kluczową postać nowej odsłony oraz rozszerzono listę aktorów, którzy dołączą do obsady.
Nowy następca rodu Shelby
Na opublikowanym przez Netflix zdjęciu widzimy Jamiego Bella (znanego m.in. z „Billy’ego Elliota” czy „Rocketmana”) w roli Duke’a Shelby’ego. Postać ta ma być najstarszym synem legendarnego Tommy’ego Shelby’ego, którego przez sześć sezonów z niezwykłą charyzmą odtwarzał Cillian Murphy. Fotografia prezentuje Bella w charakterystycznym, stylowym ubraniu z epoki, z kapeluszem typu flat cap na głowie – nieodłącznym atrybucie członków rodziny Shelby. Jego spojrzenie i postawa zdają się nawiązywać do chłodnej determinacji ojca, zapowiadając, że Duke będzie postacią o równie złożonym i twardym charakterze.
Rozszerzona obsada
Oprócz potwierdzenia roli Jamiego Bella, produkcja ujawniła kolejne nazwiska, które pojawią się w serialu. Do grona aktorów dołączą:
- Aneurin Barnard („Dunkierka”, „The Gold”)
- Con O’Neill („Our Flag Means Death”, „Ratched”)
- Stephen Graham („The Irishman”, „Boardwalk Empire”) – co jest szczególnie interesujące, gdyż Graham pojawił się już w uniwersum „Peaky Blinders” w filmie „The King’s Man: Pierwsza misja”.
Ich konkretne role pozostają na razie pilnie strzeżoną tajemnicą, co tylko podsyca oczekiwania fanów. Pojawiają się spekulacje, czy nowi bohaterowie będą sojusznikami, czy może nowymi, potężnymi wrogami dla rodziny Shelby w zmieniającym się świecie.
Kontynuacja legendy
Nowy rozdział „Peaky Blinders” nie będzie bezpośrednim siódmym sezonem, ale pełnometrażową produkcją lub limitowaną serią, która zamknie (lub otworzy nowy rozdział) historii klanu z Birmingham. Akcja ma przenieść się w lata tuż po II wojnie światowej, w erę, gdy stary porządek się wali, a nowe gangi i metody działania wchodzą do gry. Świat stoi przed Duke’iem Shelby’m otworem, ale dziedzictwo ojca i ciężar nazwiska mogą okazać się zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Producent wykonawczy, Cillian Murphy, który pozostanie zaangażowany w projekt, choć prawdopodobnie nie w roli głównej, zapewniał, że twórcy chcą oddać hołd oryginałowi i jego fanom, jednocześnie śmiało idąc naprzód. „Chodzi o to, by opowiedzieć nową, ekscytującą historię w tym samym, uwielbianym przez wszystkich świecie, ale z nową energią i perspektywą” – mówił w jednym z wywiadów.
Co dalej z oryginalną obsadą?
Pytanie o powroty innych ikonicznych postaci wciąż wisi w powietrzu. Nie wiadomo, czy na ekranie zobaczymy jeszcze Helenę Bonham Carter (ciotkę Polly, której postać zginęła, ale aktorka wyrażała chęć powrotu w innej formie) czy Paula Andersona (Arthur Shelby). Niemniej, pojawienie się Duke’a sugeruje, że serial skoncentruje się na następnym pokoleniu, a starsi bohaterowie mogą pojawić się w cameo lub jako duchy przeszłości wpływające na działania młodych.
Premiera kontynuacji „Peaky Blinders” jest planowana na 2025 rok. Do tego czasu z pewnością Netflix i twórcy będą stopniowo ujawniać więcej szczegółów, zwiastunów i fotografii, by utrzymać gorączkę wśród globalnej społeczności fanów. Jedno jest pewne – Shelbyowie wracają, a ich nowa era zapowiada się co najmniej równie elektryzująco jak poprzednia.
Foto: cdn1.naekranie.pl

