Oscary 2026: Kogo pominęła Akademia? Największe rozczarowania nominacji
Ogłoszenie nominacji do Oscarów to zawsze moment pełen napięcia, nadziei i… gorzkich rozczarowań. Tegoroczna lista, przygotowana przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej, nie jest wyjątkiem. Podczas gdy jedni celebrują swoje miejsce wśród nominowanych, inni, ku zaskoczeniu wielu obserwatorów i fanów, zostali pominięci. Oto przegląd największych niespodzianek i zawodów tegorocznej oscarowej rywalizacji.
Wielkie produkcje, które zniknęły z radaru
Jednym z najbardziej zaskakujących braków jest całkowite pominięcie filmu „Wicked: Na dobre”. Wielokrotnie przesuwana, wyczekiwana ekranizacja kultowego musicalu, z ogromnym budżetem i gwiazdorską obsadą, była uważana za pewniaka w kilku kategoriach technicznych, a nawet aktorskich. Jej nieobecność na liście nominowanych to wyraźny sygnał, że rozmach produkcyjny i popularność źródła nie zawsze przekładają się na uznanie Akademii.
Brak niektórych tytułów okazał się niemiłą niespodzianką dla wielu obserwatorów sezonu awards.
Reżyserzy i aktorzy poza konkursem
W kategorii reżyserskiej zabrakło nazwiska Guillermo del Toro. Mimo że jego najnowszy projekt spotkał się z uznaniem krytyków, Akademia postanowiła nie nagrodzić go nominacją. To o tyle zaskakujące, że del Toro jest ulubieńcem branży, a jego wizjonerskie podejście do kina zwykle znajduje uznanie w oczach członków AMPAS.
Równie mocno odczuwalny jest brak nominacji dla Jennifer Lawrence za jej rolę w filmie „Zgiń kochanie”. Lawrence, która w przeszłości już zdobyła Oscara, dała w tym obrazie performance uznawany za jeden z najlepszych w jej karierze – pełen niuansów i emocjonalnej głębi. Jej pominięcie jest jednym z głównych tematów dyskusji wśród komentatorów.
Co to oznacza dla oscarowego wyścigu?
Takie niespodzianki zawsze wpływają na dynamikę całego sezonu. Filmy i twórcy, którzy wydawali się pewni nominacji, nagle znikają z pola widzenia, otwierając drogę mniej oczywistym kandydatom. To przypomina, że oscarowe nominacje to nie tylko kwestia artystycznej jakości, ale także złożonego procesu kampanii, gustów poszczególnych branż Akademii i aktualnych nastrojów w środowisku.
- „Wicked: Na dobre”: Pominięty pomimo ogromnych oczekiwań i rozmachu.
- Guillermo del Toro: Brak nominacji za reżyserię dla uznanego wizjonera.
- Jennifer Lawrence: Jej chwalona rola w „Zgiń kochanie” nie znalazła uznania.
Pominięcia te nie umniejszają oczywiście osiągnięciom nominowanych. Pokazują jednak, jak subiektywny i nieprzewidywalny bywa ten proces. Podczas gdy 2 marca 2026 roku poznamy zwycięzców, dyskusje o tym, kogo zabrakło na liście, z pewnością będą trwać jeszcze długo po rozdaniu statuetek. To właśnie one – te gorzkie rozczarowania – często najlepiej oddają puls i zmieniające się priorytety współczesnego kina w oczach jego najważniejszej instytucji.
Foto: cdn1.naekranie.pl

