Burza wokół castingu zmusza aktorkę do rezygnacji
Hollywood znów staje przed lustrem, w którym odbija się problem odpowiedzialności społecznej i presji opinii publicznej. Odessa A’zion, znana z serialu „Paranormal Activity: Next of Kin”, podjęła decyzję o rezygnacji z głównej roli w nadchodzącym filmie studia A24, „Deep Cuts”. Decyzja ta jest bezpośrednią konsekwencją gigantycznej fali krytyki i ataków, jakie spadły na aktorkę po ogłoszeniu jej castingu.
Źródło kontrowersji: niezgodność z opisem bohaterki
Projekt, reżyserowany przez Seana Durkina („Martha Marcy May Marlene”), jest adaptacją powieści Holly Brickley pod tym samym tytułem. Książkowa protagonista, Zoe Gutierrez, jest opisana jako postać w połowie Meksykanka, w połowie Żydówka. To właśnie ta etniczna i kulturowa specyfika postaci stała się kością niezgody.
Gdy ogłoszono, że rolę otrzymała Odessa A’zion, w mediach społecznościowych wybuchła prawdziwa burza. Krytyka skupiała się na zarzucie „whitewashingu” – czyli obsadzaniu osoby białej w roli przeznaczonej dla postaci kolorowej. Dla wielu fanów książki i obserwatorów branży była to kolejna, niestety częsta, praktyka marginalizująca aktorów pochodzenia latynoskiego.
Decyzja o rezygnacji nie przyszła mi łatwo, ale szanuję głos społeczności i uważam, że historia Zoe powinna być opowiedziana przez osobę, której doświadczenia są bliższe tej tożsamości – można przypuszczać, że tak brzmiałaby wypowiedź aktorki, choć oficjalne stanowisko nie zostało jeszcze szeroko upublicznione.
Studio A24 i reżyser w ogniu pytań
Sytuacja stawia w trudnym położeniu zarówno studio A24, znane z odważnych i często społecznie zaangażowanych produkcji, jak i reżysera Seana Durkina. Pojawiają się pytania o proces castingowy:
- Czy brano pod uwagę aktorki pochodzenia latynoskiego i żydowskiego?
- Jakie kryteria zadecydowały o początkowym wyborze A’zion?
- Czy presja społecznościowa zmieni na stałe podejście studiów do „autentyczności castingowej”?
Sprawa „Deep Cuts” wpisuje się w szerszą, trwającą od lat dyskusję o reprezentacji, autentyczności i odpowiedzialności w przemyśle filmowym. Decyzje takie jak ta podjęta przez Odessę A’zion są coraz częstsze, ale wciąż wywołują gorące debaty na temat granic między artystyczną wizją a społeczną wrażliwością.
Co dalej z projektem?
Losy filmu „Deep Cuts” stanęły pod znakiem zapytania. Produkcja musi teraz znaleźć nową odtwórczynię głównej roli, co prawdopodobnie opóźni rozpoczęcie zdjęć. Dla studia A24 jest to kolejna lekcja, że w dzisiejszych czasach proces tworzenia filmu jest śledzony i komentowany na każdym etapie, a błędy na starcie mogą mieć poważne konsekwencje. Społeczność filmowa z niecierpliwością, ale i dużą dozą sceptycyzmu, czeka na kolejny ruch twórców.
Ta historia pokazuje, jak bardzo zmienił się krajobraz Hollywood. Głos widzów, wzmocniony przez media społecznościowe, ma dziś realną moc kształtowania decyzji produkcyjnych. Czy jest to siła napędzająca pozytywną zmianę w kierunku większej inkluzywności, czy też forma nowej cenzury? Odpowiedź na to pytanie wciąż jest przedmiotem gorących sporów.
Foto: cdn1.naekranie.pl

