Powrót do Nankinu: kolejna próba zmierzenia się z historią
Festiwal Filmu Chińskiego 2025 przynosi polskiej publiczności najnowszą próbę kinowego rozliczenia z jednym z najciemniejszych rozdziałów II wojny światowej w Azji – Masakrę w Nankinie. To temat, który od dziesięcioleci powraca w chińskiej kinematografii, niczym niegojąca się rana, wymagająca ciągłego przepracowania. Podobnie jak narody europejskie mierzą się z własnymi traumami, tak Chińczycy wracają do okrucieństw, których dopuściła się Cesarska Armia Japońska podczas inwazji na Nankin w 1937 roku.
Dziedzictwo wielkich poprzedników
Nowa produkcja debiutująca w Polsce w ramach festiwalu wkracza na teren już mocno naznaczony wybitnymi dziełami. Przed nią była monumentalna Miasto życia i śmierci Lu Chuana, poruszające Nanjing 1937, czy pełna ludzkiego dramatu opowieść Zhanga Yimou, Kwiaty wojny. Każda z tych produkcji na swój sposób próbowała oddać skalę cierpienia i moralnej zapaści.
Zwłaszcza 'Miasto życia i śmierci’ pozostało w pamięci krytyków i widzów jako dzieło wybitne i wyjątkowe w sposobie opowiadania tej historii.
Stawia to przed twórcami najnowszej wersji ogromne wyzwanie. Jak opowiedzieć tę historię na nowo? Jak uniknąć powielania schematów i znaleźć świeże, poruszające spojrzenie na wydarzenia, które wydają się niepojęte w swoim okrucieństwie?
Inna perspektywa, nowe pytania
Według wstępnych informacji, film prezentowany na festiwalu ma być „trochę inny”. Co to oznacza w praktyce? Można się spodziewać, że twórcy odeszli od czysto epickiego, batalistycznego ujęcia na rzecz bardziej kameralnej, zindywidualizowanej narracji. Być może skupiają się na pojedynczych losach, mikrohistorii ukrytych w wielkiej tragedii, lub próbują pokazać mechanizmy sprawstwa i bierności.
Kluczowe pytania, które stawia przed nami każda nowa adaptacja tej historii, pozostają aktualne:
- Jak filmować niewyobrażalne cierpienie, nie popadając w tanią sensację?
- Gdzie jest granica między hołdem dla ofiar a eksploatacją traumy?
- Jaką rolę pełni kino w narodowej pamięci i rozliczeniach historycznych?
Festiwalowy kontekst i znaczenie
Polska premiera w ramach Festiwalu Filmu Chińskiego jest znacząca. To nie tylko okazja do zapoznania się z najnowszymi trendami w kinie naszego partnera handlowego, ale także przestrzeń do refleksji nad uniwersalnymi tematami: pamięcią, traumą i trudem wybaczenia. Pokaz filmu o takiej tematyce w Europie Środkowej, regionie, który sam doświadczył ogromu wojennych zniszczeń, może wywołać szczególnie głębokie rezonansy.
Ostatecznie, każdy film o Nankinie to nie tylko artystyczna wypowiedź, ale także akt polityczny i etyczny. Najnowsza produkcja będzie kolejnym głosem w dyskusji, która – pomimo upływu czasu – wciąż nie znajduje ostatecznego zamknięcia ani w Chinach, ani w stosunkach chińsko-japońskich. Dla polskiego widza to szansa na zbliżenie się do azjatyckiej perspektywy historycznej i zrozumienie, że ból wojny ma wiele twarzy i wiele geografii.
Foto: cdn1.naekranie.pl

