Styczeń 2026 na Netflixie: Koniec pewnej epoki i nowe kryminalne zagadki
Początek nowego roku na platformie streamingowej Netflix zapowiada się niezwykle emocjonująco. Styczeń 2026 ma być miesiącem, który na długo zapisze się w historii serwisu, głównie za sprawą jednego, długo wyczekiwanego wydarzenia. To właśnie wtedy fani na całym świecie będą mogli po raz ostatni odwiedzić Hawkins i poznać finałową rozgrywkę z siłami z Upside Down.
Wielki finał „Stranger Things”
Bez wątpienia najważniejszą premierą miesiąca będzie piąty i ostatni sezon kultowego „Stranger Things”. Serial braci Dufferów, który zdefiniował popkulturę drugiej dekady XXI wieku, wreszcie dotrze do swojego końca. Produkcja, która rozpoczęła się od zaginięcia Willa Byersa, ma teraz doprowadzić do ostatecznej konfrontacji z Vecną i ocalić Hawkins – a może nawet cały świat – przed mroczną zagładą.
Ostatnie odcinki piątego sezonu „Stranger Things” to nie tylko zakończenie serialu, ale prawdopodobnie największe wydarzenie streamingowe pierwszej połowy 2026 roku. Presja na twórców jest ogromna, ale oczekiwania fanów – jeszcze większe.
Wszystkie oczy będą zwrócone na losy Eleven, Mike’a, Dustina, Lucasa, Max oraz reszty gangu. Czy producenci sprostają zadaniu i dadzą bohaterom godne zakończenie ich wieloletniej przygody? Odpowiedź poznamy już w styczniu.
Mocne wsparcie: Kryminały i kostiumowe romanse
Netflix nie stawia jednak wszystkiego na jedną kartę. Oprócz finału „Stranger Things” widzowie otrzymają solidną porcję nowości z innych gatunków. Miłośnicy dreszczyku emocji i zagadek kryminalnych mogą się szczególnie ucieszyć.
- „O jeden krok za daleko” – to najnowszy projekt oparty na prozie Harlana Cobena, mistrza thrillerów, z którym Netflix współpracuje od lat. Serwis ma już na koncie takie hity jak „Nieobecny” czy „Zabójczy spisek”, więc i tym razem można spodziewać się wciągającej, pełnej zwrotów akcji historii.
- Adaptacja „Siedmiu zegarów” Agathy Christie – królowa kryminału powraca na platformę w nowej odsłonie. Netflix z powodzeniem adaptował już jej dzieła („Śmierć na Nilu”, „Morderstwo w Orient Expressie”), a teraz przyszedł czas na mniej znaną, ale równie intrygującą powieść z 1954 roku.
Powrót do świata regencji
Pod koniec miesiąca, dla równowagi emocjonalnej po intensywnych thrillerach i finałowych emocjach z Hawkins, platforma proponuje powrót do eleganckiego i pełnego intryg świata regencji. Czwarty sezon „Bridgertonów” znów zaprosi widzów do salonów i alkow londyńskiej high society. Po historii Anthony’ego i Kate, a następnie romansie Penelopy Featherington i Colina Bridgertona, czas na kolejną parę, której miłosne perypetie będą komentowane przez tajemniczą Lady Whistledown.
Styczeń 2026 na Netflixie to zatem miesiąc kontrastów: od ostatecznej walki z kosmicznym złem w małym miasteczku w Indianie, przez mroczne tajemnice współczesnych thrillerów i klasyczne zagadki kryminalne, po pełne przepychu romanse w historycznych dekoracjach. Platforma wyraźnie stara się zaspokoić gusta każdego widza, oferując zarówno wielkie, kultowe zakończenia, jak i nowe rozdziały sprawdzonych seriali. To strategia, która ma zatrzymać subskrybentów na dłużej po emocjach związanych z finałem „Stranger Things” i pokazać, że Netflix ma w zanadrzu znacznie więcej niż jeden flagowy tytuł.
Foto: cdn1.naekranie.pl

