Nowa komedia akcji z elementami podróży w czasie, Mike & Nick & Nick & Alice, wzbudzała pewne oczekiwania. Niestety, film autorstwa BenaDavida Grabinskiego okazuje się rozczarowującym projektem, który nie wykorzystuje swojego intrygującego założenia. Zamiast błyskotliwej i angażującej zabawy, otrzymujemy przeciętną produkcję, której scenariusz wyraźnie zawodzi.
Ambicje a rzeczywistość
Grabinski próbuje zbudować bardzo specyficzną konwencję, opartą na dystansie i absurdalnym humorze. Jego celem była lekka, zabawna i celowo niedorzeczna rozrywka, mająca bawić widza bez konieczności głębszej analizy. Pomysł sam w sobie jest ciekawy – połączenie napakowanej akcji z komediową podróżą w czasie obiecuje dynamiczny seans. Niestety, realizacja pozostawia wiele do życzenia.
Gdzie leży problem?
Głównym mankamentem filmu jest słaby scenariusz. Potencjał drzemiący w fabule nie został odpowiednio rozwinięty, przez co cała historia wydaje się płytka i niekonsekwentna. Postacie, mimo ciekawych założeń, nie zyskują głębi, a ich motywacje bywają trudne do zrozumienia. Dialogi często brzmią sztucznie, nie wspierając ani humoru, ani budowania napięcia.
Choć reżyser stara się utrzymać szybkie tempo i lekki ton, to brakuje mu precyzji w prowadzeniu narracji. Zwroty akcji, które powinny zaskakiwać, są często przewidywalne, a komediowe gagi nie zawsze trafiają w punkt. W efekcie zamiast angażować, film co najwyżej biernie się ogląda.
Warto czy nie warto?
Mike & Nick & Nick & Alice to przykład projektu, który mógł być o wiele lepszy. Jako lekki film na jeden wieczór, z założeniem wyłączenia myślenia, może częściowo spełnić swoją rolę. Nie można mu odmówić pewnej energii i chęci do zabawy konwencjami. Jednak dla widzów szukających inteligentnej komedii, spójnej fabuły czy satysfakcjonującego wykorzystania motywu podróży w czasie, seans ten będzie rozczarowaniem.
„Zamiast błyskotliwej i angażującej zabawy, otrzymujemy przeciętną produkcję, której scenariusz wyraźnie zawodzi.”
Podsumowując, jest to film, który nie pozostawia trwałego śladu. Mimo kilku zabawnych momentów i ciekawego pomysłu wyjściowego, ostatecznie wypada blado na tle innych produkcji tego gatunku. Potencjał został zmarnowany, a finalny produkt zasługuje co najwyżej na ocenę przeciętną.
Foto: cdn1.naekranie.pl

