Reżyser dwóch ikonicznych filmów o Bondzie dzieli się doświadczeniem
Martin Campbell, legendarny reżyser odpowiedzialny za dwa najbardziej udane „restarty” franczyzy Jamesa Bonda, zabrał głos w sprawie planowanego przez Amazona MGM Studios nowego podejścia do postaci agenta 007. W rozmowie z branżowymi mediami Campbell wyraził swoje obawy dotyczące całkowitego rebootu serii.
Doświadczenie, które przemawia
Campbell ma unikalne doświadczenie w odświeżaniu postaci Bonda
- w 1995 roku wprowadził Pierce’a Brosnana w GoldenEye, a w 2006 roku Daniela Craiga w Casino Royale. Oba filmy zostały entuzjastycznie przyjęte zarówno przez krytyków, jak i fanów, udowadniając, że Campbell wie, jak odświeżyć franczyzę bez tracenia jej esencji.
Nie zmieniaj czegoś, co już działa. To moja rada dla Denisa Villeneuve’a. Bond ma swoją formułę, która sprawdza się od dziesięcioleci
Nowy zespół za sterami
Jak wiadomo, za kolejny rozdział przygód Jamesa Bonda odpowiadać będą Denis Villeneuve w roli reżysera oraz Steven Knight jako scenarzysta. Villeneuve, znany z takich filmów jak Arrival, Blade Runner 2049 i Diuna, ma reputację twórcy, który potrafi tworzyć wizualnie oszałamiające i intelektualnie stymulujące kino.
Co może pójść nie tak?
Według Campbella głównym zagrożeniem jest zbyt radykalne odejście od sprawdzonej formuły. Reżyser wskazuje na kilka kluczowych elementów, które definiują postać Bonda:
- Charakterystyczną mieszankę akcji, romansu i humoru
- Ikoniczne gadżety i samochody
- Specyficzny styl dialogów
- Obecność złoczyńców o megalomańskich planach
Campbell podkreśla, że modernizacja jest konieczna, ale nie może oznaczać całkowitego porzucenia tego, co sprawiło, że Bond stał się kultową postacią.
Wyzwanie przed Villeneuve’em
Denis Villeneuve stanie przed nie lada wyzwaniem. Z jednej strony oczekuje się od niego świeżego spojrzenia, z drugiej – wierności tradycji. Kanadyjski reżyser znany jest z poważnego, niemal filozoficznego podejścia do kina science-fiction, co rodzi pytania, czy podobne podejście sprawdzi się w przypadku Bonda.
W branży krążą pogłoski, że Villeneuve może chcieć stworzyć bardziej mrocznego i psychologicznego Bonda, bliżego wersji z powieści Iana Fleminga niż tej znanej z ekranu. To podejście mogłoby się sprawdzić, ale wymagałoby delikatnego wyważenia między innowacją a tradycją.
Przyszłość franczyzy
Decyzje podjęte przez Villeneuve’a i Knighta zadecydują o przyszłości całej franczyzy na kolejną dekadę. W dobie streamingu i zmieniających się preferencji widzów, Bond musi ewoluować, ale – jak przekonuje Campbell – nie może stracić swojej tożsamości.
Fani na całym świecie z niepokojem i nadzieją oczekują na pierwsze informacje o nowym filmie. Czy Villeneuve posłucha się rady doświadczonego kolegi po fachu? Odpowiedź poznamy prawdopodobnie w ciągu najbliższych miesięcy, gdy produkcja wejdzie w bardziej zaawansowaną fazę.
Foto: cdn1.naekranie.pl

