Od bestsellera do hitu Netflixa
Komedia romantyczna Ludzie, których spotykamy na wakacjach w błyskawicznym tempie wspięła się na szczyty rankingów Netflixa, potwierdzając ogromną popularność, jaką cieszyła się jej literacka inspiracja. Film, oparty na bestsellerze New York Timesa autorstwa Emily Henry, od razu podbił serca widzów. Jednak, jak to zwykle bywa w przypadku adaptacji, twórcy stanęli przed wyzwaniem przeniesienia bogatego świata książki na ekran, co wiązało się z koniecznością pewnych zmian i skrótów.
Emily Henry: Od young adult do literackiego fenomenu
Autorka, Emily Henry, swoją pisarską karierę rozpoczęła w 2016 roku powieścią The Love That Split the World, skierowaną do młodszej widowni. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 2021 roku wraz z publikacją Ludzi, których spotykamy na wakacjach. Była to jej szósta książka, a druga adresowana do dorosłego czytelnika. To właśnie ta powieść przyniosła jej pierwsze znaczące nagrody i otworzyła drzwi do Hollywood, stając się pierwszą z pięciu planowanych ekranizacji jej prozy.
Adaptacja książki to zawsze dialog między dwoma mediami – wiernością duchowi oryginału a koniecznościami języka filmowego.
Kluczowe zmiany w adaptacji filmowej
Przenosząc powieść na ekran, scenarzyści i reżyser musieli podjąć szereg decyzji, które wpłynęły na ostateczny kształt filmu. Oto najważniejsze obszary, w których film różni się od książki:
- Skondensowana narracja: Bogate wewnętrzne monologi głównej bohaterki, Poppy, które w książce budują głębię psychologiczną, w filmie musiały zostać przetłumaczone na język działań, dialogów i subtelnych gestów aktorskich.
- Wizualizacja wspomnień: Kluczowe dla fabuły wakacyjne spotkania z przeszłości, rozpisane w książce na wiele stron, w filmie przybrały formę dynamicznych, nastrojowych sekwencji montażowych, które w skróconej formie oddają upływ czasu i naturę relacji.
- Konkret lokalizacji: Podczas gdy książka pozostawiała pewną dowolność w wyobrażaniu sobie scenerii, film zobowiązany był do wyboru konkretnych, rzeczywistych plenerów, które nadają historii namacalny, wizualny wymiar.
Duch historii vs. realia produkcji
Najważniejszym pytaniem stawianym każdej adaptacji jest to, czy udało się uchwycić ducha oryginału. W przypadku Ludzi, których spotykamy na wakacjach twórcom filmu udało się zachować esencję powieści Henry – połączenie lekkiej, romantycznej komedii z głębszą refleksją na temat przyjaźni, dorosłości i tego, czego naprawdę szukamy w życiu. Relacja między Poppy a Alexem, zbudowana na latającej iskrze i głębokim zrozumieniu, pozostaje sercem historii, mimo że jej prezentacja została dostosowana do filmowych środków wyrazu.
Ostatecznie, film Netflixa nie jest wierną, strona po stronie, kopią książki. Jest jej interpretacją – dziełem, które czerpie z siły oryginalnej opowieści, ale opowiada ją na nowo, wykorzystując potencjał kina. Dla fanów książki może to być okazja do zobaczenia ulubionych bohaterów w nowym świetle, a dla widzów nieznających literackiego pierwowzoru – doskonały punkt wyjścia do sięgnięcia po bestseller Emily Henry i odkrycia głębszych warstw tej urzekającej historii o miłości, która czeka na nas w najmniej spodziewanym momencie.
Foto: cdn1.naekranie.pl

