Twórca „Synów Anarchii” nie zostawia suchej nitki na platformie streamingowej
Kurt Sutter, ikona telewizyjnego dramatu kryminalnego, znany z bezkompromisowego stylu i takich produkcji jak „Synowie Anarchii” czy „The Shield”, znów znalazł się na ustach całego Hollywood. Tym razem powodem nie jest nowy projekt, lecz głośny atak na Netflixa. Sutter, twórca serialu „Odrzuceni”, który platforma anulowała po zaledwie jednym sezonie, postanowił publicznie wyrazić swoje oburzenie, ujawniając przy okazji szokującą kwotę, jaką kosztowała cała produkcja.
Anulowanie po jednym sezonie. Co poszło nie tak?
„Odrzuceni” byli jednym z najbardziej wyczekiwanych seriali Netflixa w 2025 roku. Połączenie nazwiska Suttera, mistrza mrocznych opowieści o przestępczym półświatku, z budżetem platformy streamingowej, zapowiadało się na telewizyjne wydarzenie sezonu. Serial opowiadał historię grupy wyrzutków, którzy po apokalipsie próbują przetrwać w nowym, okrutnym świecie. Mimo wysokich oczekiwań i sporej kampanii promocyjnej, produkcja nie zdobyła oczekiwanej przez Netflixa widowni.
Jak wynika z oficjalnego raportu platformy za okres lipiec-grudzień 2025 roku, „Odrzuceni” zgromadzili łącznie 19,8 miliona wyświetleń w ciągu pierwszych 28 dni od premiery. Dla Netflixa, który mierzy sukces w setkach milionów godzin oglądania dla swoich flagowych tytułów, wynik ten okazał się niewystarczający, by zielone światło zapaliło się dla drugiego sezonu.
Szokujące ujawnienie: ile naprawdę kosztowały „Odrzuceni”?
W swoim emocjonalnym i ostrym komunikacie skierowanym do Netflixa, Kurt Sutter nie przebierał w słowach, krytykując krótkowzroczność platformy i jej algorytmiczne podejście do sztuki. Jednak największą bombę podłożył, ujawniając koszt całej produkcji pierwszego sezonu.
Wydaliście na ten jeden sezon kwotę, która w klasycznym studiu wystarczyłaby na trzy pełne sezony serialu tej skali. To były dziesiątki milionów dolarów. A wy zrezygnowaliście po jednym rzucie kością, po jednym spojrzeniu na liczby z pierwszych czterech tygodni.
Choć Sutter nie podał dokładnej, publicznie weryfikowalnej kwoty, źródła branżowe, na które powołują się serwisy specjalistyczne, szacują, że budżet pierwszego sezonu „Odrzuconych” mógł sięgać nawet 80-100 milionów dolarów. To koszt porównywalny z produkcją wysokobudżetowego filmu kinowego, a nie pojedynczego sezonu serialu, nawet tego z górnej półki.
Co zawierał tak wysoki budżet?
- Efekty specjalne i post-apokaliptyczna scenografia: Serial rozgrywał się w zniszczonym świecie, co wymagało rozbudowanych lokalizacji, CGI i charakteryzacji.
- Gwiazdorska obsada: W głównych rolach wystąpili uznani aktorzy, których gaże znacząco podniosły koszty produkcji.
- Honorarium twórcy: Sam Kurt Sutter, jako showrunner i wykonawczy producent, otrzymał zapewne jedną z najwyższych stawek w branży.
- Promocja: Netflix nie żałował pieniędzy na kampanię marketingową przed premierą.
Spór o przyszłość serialowej produkcji
Atak Suttera to nie tylko osobista frustracja twórcy. To głos w szerszej dyskusji o modelu biznesowym platform streamingowych. Krytycy zarzucają im, że:
Traktują seriale jak produkt szybkozbywalny, anulując projekty zbyt szybko, nie dając im szansy na znalezienie wiernej publiczności. Wielu kultowych seriali (np. „Biuro”, „Paragraf 22”) potrzebowało czasu, by rozwinąć skrzydła. Dziś, w dobie natychmiastowych metryk, takiej cierpliwości brakuje.
Z drugiej strony, platformy jak Netflix bronią się, twierdząc, że muszą podejmować trudne, data-driven decyzje, by inwestować w projekty, które rzeczywiście angażują miliony subskrybentów na całym świecie. Spór między artystyczną wizją a biznesową efektywnością jest dziś bardziej zażarty niż kiedykolwiek.
Los „Odrzuconych” stał się więc symboliczną linią frontu. Czy gigantyczne budżety i wielkie nazwiska gwarantują sukces? Czy może platformy powinny dać twórcom więcej czasu i swobody? Odpowiedzi na te pytania będą kształtować przyszłość telewizji na nadchodzące lata. Jedno jest pewne – Kurt Sutter nie jest typem człowieka, który odchodzi w ciszy, a jego otwarty list do Netflixa na długo zapisze się w historii sporów twórcy z dystrybutorem.
Foto: cdn1.naekranie.pl
