Wreszcie! Jason Momoa w roli Lobo w pełnej krasie
Fani uniwersum DC mogą odetchnąć z ulgą. Po miesiącach plotek i spekulacji, James Gunn, szef DC Studios, oficjalnie zaprezentował pierwszą migawkę Jasona Momoi w roli kultowego antybohatera, Lobo. Aktor, znany dotąd z roli Aquamana, teraz wciela się w zupełnie inną postać – bezwzględnego, cynicznego i niezwykle potężnego łowcę nagród z kosmosu.
„Finally!” – krótkie, ale wymowne wprowadzenie
Prezentacja przybrała formę krótkiego, ale niezwykle efektownego klipu udostępnionego przez Gunn’a. Wideo rozpoczyna się od sceny, w której Jason Momoa wychodzi z przyczepy filmowej. Patrzy prosto w kamerę i wypowiada jedno, znaczące słowo: „Finally” („Wreszcie”). To nie tylko nawiązanie do długiego oczekiwania fanów, ale także symboliczne przejście aktora od jednej ikonicznej roli w DC do kolejnej.
To moment, na który czekałem. Lobo to postać z ogromnym potencjałem, a Jason wnosi do niej swoją dzikość i charyzmę w sposób, którego nikt inny nie potrafi – mógłby skomentować James Gunn.
Charakteryzacja, która robi wrażenie
Prawdziwa bomba wybucha w drugiej części materiału. Po słowie „finally” klip przecina się do ujęcia prosto z planu filmu „Supergirl: Woman of Tomorrow”. Widzimy Jasona Momoa w pełnej, finalnej charakteryzacji Lobo.
- Biała, spike’owa fryzura jest idealnie oddana.
- Skóra przybiera charakterystyczny, blady odcień.
- Widoczne są szczegóły makijażu, podkreślającego rysy twarzy aktora, aby były bardziej podobne do komiksowego pierwowzoru.
- Momoa ma na sobie fragment kostiumu, sugerujący jego posturę i styl.
Efekt jest niesamowity i wierny komiksom. Widać, że ekipa filmowa podeszła do adaptacji tej postaci z ogromną starannością i szacunkiem dla materiału źródłowego.
Lobo w „Supergirl: Woman of Tomorrow” – czego się spodziewać?
Debiut Lobo w nowym DCU odbędzie się właśnie w filmie o Supergirl, granej przez Milly Alcock. W komiksach „Woman of Tomorrow” autorstwa Toma Kinga, Kara Zor-El wyrusza w kosmiczną podróż, aby pomóc dziewczynce zemścić się za śmierć ojca. Po drodze napotyka wielu niebezpiecznych przeciwników, a Lobo z pewnością będzie jednym z największych wyzwań.
Jego rola w filmie nie jest jeszcze w pełni jasna. Czy będzie głównym antagonistą, czy może pojawi się jako siła natury, z którą Supergirl będzie musiała się układać? Jedno jest pewne – konfrontacja między „dziewczyną z Kryptona” a „głównym” (jak sam o sobie mówi) obiecuje być jednym z najciekawszych momentów w rodzącym się uniwersum kinowym DC.
Nowy rozdział dla Momoi w DC
Dla Jasona Momoi jest to symboliczny nowy początek. Po zakończeniu swojej przygody z Aquamanem, szybko znalazł nowe miejsce w odświeżonym DCU. Jego casting na Lobo od początku wydawał się trafieniem w dziesiątkę – fizyczność, charyzma i pewna siebie, nieco dzika energia aktora idealnie wpisują się w charakter „Ostatniego Członka Rasy Czarniaków”. Prezentacja potwierdza, że zarówno on, jak i twórcy, podeszli do tej roli z pełnym zaangażowaniem.
Film „Supergirl: Woman of Tomorrow” jest obecnie w produkcji. Premiera zapowiadana jest na 26 czerwca 2026 roku. Prezentacja Lobo to dopiero pierwszy smak tego, co przygotowuje dla nas James Gunn i jego ekipa. Jeśli reszta filmu będzie utrzymana w podobnym, wiernym komiksom i efektownym stylu, możemy spodziewać się naprawdę wyjątkowej opowieści.
Foto: cdn1.naekranie.pl

