Nowe spojrzenie na starą legendę
Do sieci trafiło pierwsze, wyjątkowo intrygujące zdjęcie z nadchodzącej produkcji The Death of Robin Hood, które wywołało niemałe poruszenie wśród fanów kina. Na fotografii Hugh Jackman wcielający się w tytułową postać prezentuje się zupełnie inaczej, niż przywykliśmy do tego w klasycznych adaptacjach. Jego wizerunek, nazwany przez niektórych „gandalfopodobnym”, zapowiada mroczną i dojrzałą opowieść, daleką od optymistycznych wersji znanych z popkultury.
Reżyser z wizją
Za projekt odpowiada Michael Sarnoski, reżyser i scenarzysta, który zaskarbił sobie uznanie krytyków filmem Świnia z Nicolasem Cage’em oraz najnowszym prequelem serii Ciche miejsce. Jego udział w projekcie jest gwarancją niekonwencjonalnego i głęboko psychologicznego ujęcia tematu. Sarnoski słynie z tworzenia kameralnych, intensywnych historii, które stawiają na pierwszym planie ludzkie emocje i wewnętrzne konflikty, co pozwala sądzić, że jego Robin Hood będzie postacią pełną złożoności i dramatyzmu.
To będzie zupełnie inne, nietypowe i niekonwencjonalne spojrzenie na legendarną postać znaną z wielu adaptacji. Film ma eksplorować mroczniejsze rejony mitu.
Hugh Jackman poza schematem
Dla Hugh Jackmana rola Robina Hooda to kolejne wyzwanie aktorskie, które pozwala mu odejść od ikonicznej postaci Wolverine’a. Aktor, znany z fizycznego przygotowania do ról, tym razem ma zaprezentować nie tylko siłę, ale przede wszystkim głębię charakteru i wewnętrzne pęknięcia bohatera. Pierwsze zdjęcie sugeruje, że zobaczymy go w roli doświadczonego, zmęczonego życiem wojownika, być może u kresu swojej drogi, co doskonale koresponduje z tytułem filmu.
Co wiemy o filmie?
Choć szczegóły fabuły są pilnie strzeżone, plotki i pierwsze informacje wskazują na kilka kluczowych elementów:
- Mroczny ton: Film ma być opowieścią kryminalno-przygodową z elementami horroru, co stanowi radykalne odejście od dotychczasowych, przygodowych wersji.
- Kontekst historyczny: Akcja ma być osadzona w realiach wojny stuletniej, co dodaje historycznego ciężaru i realizmu.
- Personalna opowieść: Sarnoski ma skupić się na wewnętrznych demonach Robina, jego winie, stracie i poszukiwaniu odkupienia.
- Obsada: U boku Jackmana ma zagrać Jodie Comer, co zapowiada interesujące relacje między postaciami.
Projekt The Death of Robin Hood zapowiada się jako jedno z najciekawszych kinowych wydarzeń nadchodzących lat. Połączenie wizji Michaela Sarnoski, charyzmy Hugh Jackmana i dekonstrukcji kultowego mitu ma potencjał, by stworzyć coś wyjątkowego – film, który nie tylko rozrywa, ale także zmusza do refleksji nad naturą heroizmu, ofiary i legendy. To śmiałe przedsięwzięcie, które może na nowo zdefiniować postać z Sherwood dla współczesnego widza.
Foto: cdn1.naekranie.pl

