Gniew mistrza kina: Del Toro nie przebiera w słowach
Guillermo del Toro, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych reżyserów współczesnego kina, nie pozostawia złudzeń co do swojego stosunku do generatywnej sztucznej inteligencji. W wywiadzie dla NPR meksykański twórca wyraził się w sposób, który nie pozostawia miejsca na interpretacje: „Wolałbym umrzeć niż z tego skorzystać”.
Nie tylko słowa, ale i czyny
Stanowisko Del Toro nie jest jedynie deklaracją w wywiadzie. Podczas oficjalnego pokazu swojego najnowszego filmu „Frankenstein”, reżyser zwrócił się do całej sali kinowej z jeszcze bardziej dosadnym komunikatem: „Piep AI!”. Ten spontaniczny wybuch emocji pokazuje, jak głęboko reżyser przeżywa kwestię sztucznej inteligencji w sztuce.
„To nie jest kwestia technologii, ale duszy tworzenia. AI może naśladować, ale nigdy nie stworzy prawdziwej sztuki”
- mógłby powiedzieć Del Toro, gdybyśmy mieli podsumować jego filozofię.
Dlaczego tak stanowcze stanowisko?
Guillermo del Toro od zawsze był twórcą, który cenił ręczne wykonanie, artystyczny rzemiosł i ludzki pierwiastek w sztuce. Jego filmy – od „Labiryntu Fauna” przez „Kształt wody” po najnowszego „Frankensteina” – są pełne praktycznych efektów, ręcznie tworzonych lalek i fizycznych makijaży. Dla niego AI reprezentuje:
- Utratę ludzkiego dotyku w sztuce
- Zagrożenie dla tradycyjnych rzemieślników filmowych
- Ryzyko homogenizacji kreatywności
- Niebezpieczeństwo komercjalizacji procesu twórczego
Kontekst przemysłowy
Wypowiedź Del Toro pojawia się w kluczowym momencie dla przemysłu filmowego. Hollywood zmaga się z falą strajków, w których jednym z głównych punktów spornych jest właśnie regulacja użycia sztucznej inteligencji. Aktorzy, scenarzyści i inni twórcy obawiają się, że AI może zastąpić ich pracę lub znacząco obniżyć jej wartość.
Stanowisko tak szanowanego reżysera jak Del Toro dodaje wagi tym obawom i pokazuje, że opór wobec niekontrolowanego rozwoju AI w sztuce pochodzi z najwyższych szczebli branży filmowej.
Co dalej z AI w kinie?
Pomimo zdecydowanego sprzeciwu takich twórców jak Del Toro, sztuczna inteligencja już na dobre zagościła w przemyśle filmowym. Pytanie brzmi: czy uda się znaleźć kompromis między technologicznym postępem a ochroną ludzkiej kreatywności? A może podział będzie się tylko pogłębiał, tworząc dwa odrębne obozy w świecie kina?
Jedno jest pewne – głos Guillermo del Toro będzie miał znaczący wpływ na tę dyskusję. Jego autorytet w branży i konsekwentne stanowisko sprawiają, że nie można go zignorować.
Foto: www.unsplash.com

