Autor kultowego komiksu dzieli się swoją opinią o nowym filmie DC
Film „Superman” Jamesa Gunna, który premierę miał w lipcu 2025 roku, spotkał się z ciepłym przyjęciem zarówno widzów, jak i krytyków. Produkcja, będąca kamieniem milowym w odbudowie uniwersum DC, zebrała pozytywne recenzje i okazała się sukcesem kasowym, przekraczając granicę 615 milionów dolarów przychodu globalnie. Wśród głosów uznania znalazła się również opinia Granta Morrisona, legendarnego scenarzysty komiksowego, autora uwielbianego przez fanów cyklu „All-Star Superman”. Jego zdanie ma szczególne znaczenie, gdyż to właśnie jego wizja postaci często uznawana jest za jedną z najbardziej esencjonalnych i humanistycznych w historii medium.
Pochwała dla wizji Gunna
W niedawnym wywiadzie Morrison podkreślił, że docenia wiele aspektów filmu. Szczególnie chwalił podejście reżysera do kluczowych cech bohatera.
Gunn zrozumiał, że siła Supermana nie leży wyłącznie w jego mocy, ale w jego człowieczeństwie i niezmiennym optymizmie. To film, który stara się pokazać nadzieję jako supermoc, a to jest sedno postaci
– stwierdził autor. Wskazał również na udane przeniesienie na ekran ducha optymizmu i wiary w dobro, które były filarami jego własnej pracy nad „All-Star Superman”. Wizualna strona produkcji oraz casting Davida Corensweta w roli tytułowej również spotkały się z jego aprobatą.
Krytyczne uwagi od mistrza komiksu
Mimo ogólnego uznania, Morrison przyznał, że nie wszystkie elementy filmu były dla niego idealne. Jego zastrzeżenia koncentrują się głównie na warstwie narracyjnej i pewnych wyborach fabularnych. Wytknął przede wszystkim:
- Nadmierną gęstość wątków: Jego zdaniem film, próbując wprowadzić nowe uniwersum, przytłacza widza liczbą postaci i aluzji, co może odciągać uwagę od emocjonalnej podróży głównego bohatera.
- Komercyjny wymiar konfliktu: Morrison wyraził lekki niesmak związany z ostatecznym starcia z wielkim, kosmicznym zagrożeniem, które – jego zdaniem – momentami przypominało standardowe blockbusterowe rozwiązania, odchodząc od bardziej intymnej, filozoficznej skali konfliktu obecnej w jego komiksie.
- Rytm opowieści: Wspomniał, że środkowa część filmu traci nieco na impetcie, skupiając się na budowaniu świata kosztem rozwoju samego Clarka Kenta.
„Chciałbym zobaczyć więcej tych cichych momentów, w których Clark po prostu jest człowiekiem pomagającym innym ludziom. To tam tkwi jego prawdziwa wielkość” – dodał scenarzysta.
Znaczenie głosu Morrisona dla przyszłości DC
Opinie takie jak ta Granta Morrisona są niezwykle cenne dla twórców. Pokazują, że nawet dzieło powszechnie chwalone może podlegać wnikliwej, merytorycznej krytyce ze strony tych, którzy najlepiej znają duszę postaci. James Gunn, znany z bliskiego engagement z fanami i twórcami komiksowymi, z pewnością weźmie te uwagi pod uwagę przy planowaniu kolejnych rozdziałów. Recenzja Morrisona nie umniejsza sukcesu filmu, ale nadaje mu głębi, wskazując kierunki, w których franczyza mogłaby się dalej rozwijać, aby jeszcze wierniej oddać ducha najsłynniejszego superbohatera świata.
Film „Superman” Jamesa Gunna udowodnił, że opowieść o Człowieku ze Stali wciąż ma siłę przyciągania. A głos tak wybitnego twórcy jak Grant Morrison przypomina, że największym wyzwaniem dla każdej adaptacji jest znalezienie idealnej równowagi między kinowym rozmachem a komiksową esencją i sercem.
Foto: cdn1.naekranie.pl

