Wampir w sieci: nowy Drakula Bessona podbija streaming
Luc Besson, reżyser takich kultowych filmów jak Leon zawodowiec czy Piąty element, postanowił zmierzyć się z jedną z największych ikon popkultury. Drakula: Historia wiecznej miłości to nie kolejna wierna adaptacja powieści Brama Stokera, ale odważna reinterpretacja, która już wcześniej zawładnęła sercami użytkowników TikToka. Teraz produkcja oficjalnie trafiła do polskich serwisów VOD, dając szansę na pełną ocenę tej nietypowej, romantycznej opowieści o księciu ciemności.
Miłość ponad wiekami: fabuła i założenia filmu
Film Bessona, jak sugeruje tytuł, stawia w centrum opowieści miłosny wątek. To opowieść o Drakuli (w tej roli Caleb Landry Jones) nie jako o bezdusznym potworze, ale o istocie targanej namiętnością i tęsknotą, której źródłem jest utracona ukochana. Scenarzyści sięgnęli po motywy z klasycznej powieści, by następnie nadać im zupełnie nowy, emocjonalny wymiar.
To nie jest film o strachu przed wampirem, ale o współczuciu dla niego. Besson próbuje pokazać, że nawet najciemniejsze serce może pałać najczystszym uczuciem.
Narracja skupia się na perypetiach głównego bohatera, który przez stulecia poszukuje sposobu, by odzyskać utraconą miłość, a jego droga krzyżuje się z losami współczesnych bohaterów. To połączenie historii kostiumowej z elementami współczesności stanowi jeden z ciekawszych zabiegów filmu.
Gdzie obejrzeć film w Polsce?
Dla polskich widzów dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba czekać na kinową premierę. Drakula: Historia wiecznej miłości jest już dostępny w polskim streamingu. Produkcję można legalnie obejrzeć w serwisie VOD, który wykupił prawa do jej dystrybucji. To decyzja, która wpisuje się w obecny trend premiery dnia samego – czyli udostępniania filmu od razu na platformach, często z pominięciem tradycyjnej ścieżki kinowej.
Ocena wykonania: Besson kontra legenda
Reżyseria Luca Bessona jest tu wyraźnie rozpoznawalna. Widać jego charakterystyczne podejście do obrazu, dynamiczne sekwencje akcji przeplatane z intymnymi, niemal malarskimi ujęciami. Caleb Landry Jones tworzy interesującą i neurotyczną interpretację Drakuli, daleką od arystokratycznej powściągliwości Gary’ego Oldmana czy animalistycznej siły Klausa Kinskiego.
Jednak film nie jest pozbawiony wad:
- Nierówna narracja: Próba połączenia epickiej historii miłosnej z dynamiczną akcją nie zawsze jest płynna.
- Efekt „TikToka”: Część scen, które viralowo rozeszły się w mediach społecznościowych, w kontekście pełnometrażowego filmu może wydawać się wyizolowana i służąca jedynie chwytliwemu momentowi.
- Libertariańskie podejście do źródła: Widzowie oczekujący wierności Stokerowi mogą poczuć się rozczarowani.
Podsumowanie: dla kogo jest ten Drakula?
Drakula: Historia wiecznej miłości to produkcja, która z pewnością dzieli widownię. Nie jest to kanoniczna adaptacja, ale autorska wizja, która stara się odkryć nowe, ludzkie oblicze legendy. Film zyska uznanie u fanów stylu Luca Bessona, osób szukających romantycznej fantastyki oraz tych, którzy ceni sobie nowatorskie, choć ryzykowne, podejście do klasycznych motywów. Jeśli szukasz mrocznej, nasyconej emocjami opowieści o tęsknocie i ofierze, a nie strasznej historii o potworze, ta produkcja jest warta twojego czasu spędzonego przed ekranem.
Foto: cdn1.naekranie.pl

