Niewykorzystana szansa Brendana Frasera
Brendan Fraser, aktor który w ostatnich latach przeżywa spektakularny powrót na wielki ekran, powrócił do jednego z najbardziej intrygujących epizodów w swojej karierze. W rozmowie z Joshem Horowitzem w podcaście Happy Sad Confused Fraser zdradził szczegóły dotyczące castingu do Superman: Flyby
- projektu, który nigdy nie doczekał się realizacji, choć aktor był o krok od wcielenia się w ikoniczną postać Clarka Kenta.
Rewolucyjna wizja J.J. Abramsa
Projekt Superman: Flyby rozwijał się na początku lat 2000. pod okiem samego J.J. Abramsa, który miał napisać scenariusz i wyreżyserować film. Jak ujawnił Fraser, wizja Abramsa miała być radykalnym odejściem od dotychczasowych adaptacji przygód Człowieka ze Stali.
To miała być zupełnie inna interpretacja mitu Supermana – bardziej science fiction, z większym naciskiem na kosmiczne pochodzenie Kryptonian
Abrams planował stworzyć opowieść, która eksplorowałaby dziedzictwo Kryptona w sposób nigdy wcześniej nie widziany na dużym ekranie. Projekt miał stanowić swoiste odświeżenie franczyzy po mniej udanych produkcjach z lat 90.
Proces castingu i konkurencja
Fraser był jednym z głównych kandydatów do roli, ale nie jedynym. Wśród aktorów rozważanych do projektu znaleźli się także:
- Josh Hartnett
- Paul Walker
- Jude Law
Jak przyznał Fraser, proces selekcji był intensywny i wieloetapowy. Aktor przeszedł przez liczne testy ekranowe i spotkania z producentami, stopniowo zbliżając się do ostatecznego wyboru.
Dlaczego projekt upadł?
Według relacji Frasera, Superman: Flyby znalazł się w fazie zaawansowanych przygotowań, gdy nagle projekt został wstrzymany. Główne przyczyny upadku produkcji to:
- Problemy z budżetem i oczekiwania studia
- Obawy dotyczące komercyjnego sukcesu po mieszanych reakcjach na wcześniejsze filmy o Supermanie
- Konkurencyjne projekty superhero w rozwoju
Ostatecznie studio Warner Bros. zdecydowało się na inną ścieżkę, która doprowadziła do powstania Superman Returns z Brandonem Routhem w roli głównej.
Co by było, gdyby…
Fraser przyznał, że do dziś zastanawia się, jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby dostał rolę Supermana. W tamtym okresie aktor był u szczytu popularności dzięki filmom takim jak Mumia i George prosto z drzewa.
Superman: Flyby pozostaje jednym z najbardziej fascynujących „co by było gdyby” w historii kina komiksowego. Projekt Abramsa mógł zmienić nie tylko karierę Frasera, ale także cały kierunek, w jakim rozwijały się ekranowe adaptacje komiksów w pierwszej dekadzie XXI wieku.
Dziś, gdy Fraser cieszy się uznaniem krytyków za rolę w Wielorybie, ta niezwykła historia przypomina, jak kruche bywają ścieżki kariery w Hollywood i jak pojedyncze decyzje produkcyjne mogą zmienić losy całych franczyz i aktorów.
Foto: cdn1.naekranie.pl

