Biały Lotos wyrusza na Lazurowe Wybrzeże
Choć scenariusz czwartego sezonu kultowego serialu HBO „Biały Lotos” wciąż jest w fazie opracowywania przez twórcę Mike’a White’a, produkcja nie zwalnia tempa. Tym razem ekipa filmowa i przyszli, bogaci goście „Lotosu” zawitają do serca francuskiego przepychu – Saint-Tropez. Miejscem akcji stanie się legendarny, XIX-wieczny Château de La Messardière, przekształcony w jeden z najekskluzywniejszych hoteli na wybrzeżu.
Luksusowa sceneria dla nowych dramatów
Wyboru lokalizacji nie można nazwać przypadkowym. „Biały Lotos” od swojego debiutu buduje narrację wokół konfliktów klasowych, hipokryzji i absurdów życia najbogatszych, umieszczając je w idyllicznych, zamkniętych kurortach. Saint-Tropez, synonim glamouru i bogactwa od dekad, stanowi idealne tło dla kontynuacji tej satyry.
Château de La Messardière, położony na 32 akrach porośniętych sosnami, cyprysami i jaśminem, to nie tylko hotel, to symbol pewnego stylu życia.
Obiekt, będący częścią prestiżowej kolekcji Airelles, oferuje apartamenty, których ceny sięgają od 3000 do 8000 dolarów za noc. Należący do Stéphane’a Courbita (założyciela potentata medialnego Banijay), hotel gwarantuje autentyczność luksusu, który serial tak chętnie demaskuje.
Czego możemy się spodziewać po nowym sezonie?
Mike White zasłynął z przenikliwej obserwacji ludzkich charakterów. Poprzednie sezony, rozgrywające się na Hawajach i Sycylii, badały tematy kolonializmu, władzy, małżeństwa i żalu. Francuskie tło otwiera nowe możliwości narracyjne:
- Krytyka europejskiej arystokracji i „nowych pieniędzy” – konfrontacja starych rodów z międzynarodową finansjerą.
- Eksploracja francuskiego dziedzictwa kolonialnego – co może być naturalnym rozwinięciem wątków z sezonu sycylijskiego.
- Satyra na świat mody i celebrytów, dla których Saint-Tropez jest letnią mekką.
Choć obsada pozostaje tajemnicą, możemy być pewni, że White znów zaserwuje nam mieszankę czarnego humoru, niewygodnych prawd i zaskakujących zwrotów akcji, tym razem w oprawie złocistych plaż i zamkowych komnat.
Dlaczego ta lokalizacja ma znaczenie?
W „Białym Lotosie” miejsce jest niemal równorzędnym bohaterem. Zamknięta, luksusowa przestrzeń hotelu działa jak soczewka, która skupia i zaostrza konflikty. Historyczny zamek w Saint-Tropez, z jego auralem tradycji, przepychu i wykluczenia, stanowi idealną pułapkę dla nowej grupy postaci. To nie tylko tło, ale aktywny uczestnik dramatu, który dyktuje relacje i uwypukla nierówności społeczne. Widzowie mogą się spodziewać, że kamera równie chętnie będzie podziwiać architekturę i krajobrazy, co wnikać w skrywane sekrety i napięcia między gośćmi.
Produkcja czwartego sezonu powoli nabiera realnych kształtów. Wiadomość o lokalizacji to pierwszy, konkretny krok, który rozbudza apetyt fanów. Pozostaje czekać na ogłoszenie obsady i pierwszych szczegółów fabuły, które potwierdzą, czy Mike White po raz kolejny trafi w czuły punkt współczesnego społeczeństwa.
Foto: cdn1.naekranie.pl

