Epickie fantasy w nowych rękach
Świat filmowego fantasy może stanąć na głowie. Po latach spekulacji i gorących oczekiwań fanów, Apple TV+ oficjalnie potwierdził nabycie praw do ekranizacji uniwersum „Cosmere” autorstwa Brandona Sandersona. To nie byle jaka wiadomość, a potencjalnie przełomowy moment dla gatunku, który od czasów trylogii Petera Jacksona szuka nowego, równie monumentalnego mitu założycielskiego.
To projekt na dekadę, a może i dwie. Chcemy zbudować coś, co przetrwa i będzie definiowało fantasy dla nowego pokolenia.
Jak donoszą źródła, gigant z Cupertino nie planuje pojedynczego filmu czy miniserialu. Mowa o wieloletnim, wielomiliardowym planie, którego kamieniem węgielnym ma być kultowa już trylogia „Z mgły zrodzony” (Mistborn).
Dlaczego właśnie Sanderson?
Brandon Sanderson to niekwestionowana gwiazda współczesnej fantastyki. Jego systemy magii, skomplikowane światy i epickie rozmachem historie zdobyły miliony czytelników na całym świecie. „Cosmere” to jego magnum opus – wspólne uniwersum, w którym osadzone są serie takie jak „Z mgły zrodzony”, „Archiwum Burzowego Światła” czy „Elantris”.
- Skala: Dziesiątki powiązanych ze sobą książek tworzące spójną kosmologię.
- Innowacja: Twarde systemy magii, które funkcjonują jak nauka, oferując niespotykaną głębię.
- Fandom: Niezwykle zaangażowana i lojalna społeczność, która od lat domagała się godnej adaptacji.
To właśnie te elementy sprawiają, że projekt Apple ma szansę stać się czymś więcej niż kolejną adaptacją. Może to być próba zbudowania kinowego uniwersum na miarę Marvela, ale w gatunku fantasy.
Wyzwania stojące przed adaptacją
Entuzjazm musi jednak iść w parze z realizmem. Ekranizacja „Cosmere” to przedsięwzięcie niesłychanie trudne. Główne wyzwania to:
Wierność wobec źródła
Fani Sandersona są wyjątkowo drobiazgowi. Każde odstępstwo od skomplikowanych reguł allomancji (magii metali z „Z mgły zrodzony”) czy idei Radiantów z „Archiwum…” zostanie natychmiast wychwycone. Twórcy muszą znaleźć złoty środek między adaptacją dla mas a szacunkiem dla oryginału.
Wizualizacja magii
Jak sfilmować coś, co w dużej mierze dzieje się w głowach bohaterów? Przedstawienie na ekranie płynnego, logicznego systemu allomancji czy świetlistych ostrzy Szardów będzie kluczowym testem dla efektów specjalnych i koncepcji artystycznej.
Długodystansowy plan
Apple musi wykazać się cierpliwością i konsekwencją. Sukces „Władcy Pierścieni” był wypadkową genialnego źródła, wizji reżysera i… szczęścia. Budowa uniwersum filmowego od zera to gra o znacznie wyższą stawkę.
Nie ma jeszcze informacji o obsadzie, reżyserach czy datach premier. Wiadomo jednak, że Sanderson ma być głęboko zaangażowany w proces twórczy jako kreatywny konsultant, co powinno uspokoić najzagorzalszych fanów.
Czy Apple TV+ uda się stworzyć „filmowe fantasy wszech czasów”? Czas pokaże. Jedno jest pewne: ruszyła maszyna, która może na zawsze zmienić krajobraz popkultury. Jeśli projekt się powiedzie, nowe pokolenie widzów będzie kojarzyło epickie fantasy nie tylko z Tolkienem, ale i z Sandersonem. Gra właśnie się rozpoczęła.
Foto: cdn1.naekranie.pl
