Fani uniwersum filmowego DC otrzymali właśnie smutną wiadomość. Joel Kinnaman, odtwórca roli pułkownika Ricka Flaga, w rozmowie z mediami jasno zasugerował, że jego przygoda z tą postacią dobiegła końca. Aktor stwierdził, że raczej nie zobaczymy go już w tej roli po jego występie w drugim sezonie serialu „Peacemaker”. Ta deklaracja wydaje się zamykać pewien rozdział w dynamicznie zmieniającym się świecie DC Studios.
Koniec pewnej ery
Joel Kinnaman zadebiutował jako Rick Flag w filmie „Legion samobójców” z 2016 roku, a następnie powrócił w jego kontynuacji – „The Suicide Squad” (2021) Jamesa Gunna. Jego postać, wojskowy przywódca tytułowego oddziału, była jednym z nielicznych elementów łączących oba filmy. Jego ostatnim pojawieniem się miał być właśnie drugi sezon „Peacemakera”, serialu spin-off, który odniósł ogromny sukses.
Wypowiedź aktora nie pozostawia złudzeń. „Wydaje mi się, że moja podróż z Rickiem Flagiem się skończyła” – miał stwierdzić Kinnaman. To oświadczenie wpisuje się w szerszy kontekst rewolucji, jaką w DC przeprowadza nowy szef studia, James Gunn. Gunn, współtwórca „The Suicide Squad” i „Peacemakera”, obecnie planuje całkowite przebudowanie uniwersum filmowego DC, co naturalnie wiąże się z zakończeniem wątków niektórych postaci i wprowadzeniem nowych.
Co dalej z uniwersum DC?
Decyzja Kinnamana jest kolejnym sygnałem, że era tzw. „DC Extended Universe” (DCEU) definitywnie się kończy. Wraz z nowym zarządem i wizją Jamesa Gunna oraz Petera Safrana, studio konsekwentnie odchodzi od starych wątków, by zbudować spójniejszą i lepiej zaplanowaną narrację. Oznacza to, że wielu bohaterów znanych z poprzedniej dekady może nie powrócić na ekrany, a ich miejsce zajmą nowe interpretacje.
Dla fanów Ricka Flaga może to być gorzka pigułka. Postać ta, choć początkowo nieco sztywna, zyskała na głębi w „The Suicide Squad”, gdzie ukazano jej ludzkie oblicze i moralne dylematy. Kinnaman wniósł do roli autentyczność i charyzmę, która zjednała mu sympatię widzów. Jego odejście pozostawia pewną lukę, ale jednocześnie otwiera drogę dla nowych, świeżych pomysłów w ramach nadchodzącego „DC Universe”.
Co ciekawe, sam James Gunn wielokrotnie podkreślał, że niektóre elementy z jego poprzednich projektów – w tym postaci z „The Suicide Squad” – mogą znaleźć swoje miejsce w nowym, szerszym planie. Jednak wypowiedź Kinnamana sugeruje, że on sam nie widzi już dla siebie przestrzeni w tych planach. Aktor skupia się obecnie na innych projektach, zarówno filmowych, jak i serialowych.
Reakcje fanów i przyszłość
Wiadomość spotkała się z mieszanymi reakcjami w sieci. Wielu fanów wyraża rozczarowanie, uważając, że postać Ricka Flaga miała jeszcze potencjał do rozwoju, zwłaszcza w kontekście relacji z innymi członkami Legionu. Inni z kolei przyjmują to zrozumieniem, uznając, że w obliczu gruntownej przebudowy franczyzy takie zmiany są nieuniknione i konieczne dla jej zdrowia artystycznego.
Pozostaje pytanie, czy którykolwiek z bohaterów z czasów przed-Gunna przetrwa tę transformację. Pewne jest, że DC Studios stawia na nowy początek, a odejście Joela Kinnamana jako Ricka Flaga jest jednym z wyraźnych symboli tego nowego rozdziału. Dla widzów oznacza to pożegnanie z dobrze znaną twarzą, ale także nadzieję na odświeżoną i bardziej ekscytującą opowieść w nadchodzących latach.
Pełną treść wywiadu z Joelem Kinnamanem można znaleźć w serwisie naEKRANIE.pl, który jako pierwszy podał tę informację. Aktor nie wyklucza oczywiście przyszłej współpracy z DC w innej roli, ale jeśli chodzi o pułkownika Flaga, jego misja wydaje się być zakończona.
Foto: cdn1.naekranie.pl

