Nowa strategia Marvel Studios: jakość ponad ilość
W świecie filmowych uniwersów zaszła właśnie jedna z najważniejszych zmian od lat. Jak donoszą źródła z Hollywood, Kevin Feige, główny architekt Marvel Cinematic Universe, ma od teraz skupić się wyłącznie na dwóch kluczowych projektach: Avengers: Doomsday i Avengers: Secret Wars. Decyzja ta, podjęta przez włodarzy Disneya, ma na celu odwrócenie negatywnego trendu, który od kilku lat towarzyszył franczyzie.
Przeciążony system i spadek jakości
Od czasu zakończenia Sagi Nieskończoności w 2019 roku, MCU borykało się z problemem nadmiaru produkcji. Ekspansja na pole serialowe dla Disney+ oraz zwiększona liczba filmów rocznie doprowadziły do sytuacji, w której jakość wyraźnie ustąpiła miejsca ilości.
Kevin Feige był przeciążony pracą mniej więcej od 2019 roku. Włodarze Disneya zlecili mu szybką rozbudowę MCU na polu tak filmowym, jak i serialowym, co siłą rzeczy doprowadziło do powstania wielu gorszych produkcji.
Ta strategia „więcej znaczy lepiej” okazała się pułapką. Widzowie i krytycy zaczęli wyraźnie odczuwać zmęczenie materiałem, a niektóre projekty, jak Eternals czy Secret Invasion, spotkały się z chłodnym przyjęciem.
Doomsday i Secret Wars jako filary przyszłości
Skupienie się Feige’a na dwóch kolejnych filmach o Avengersach nie jest przypadkowe. Avengers: Doomsday i Avengers: Secret Wars mają być kamieniami węgielnymi nowej, wieloletniej sagi MCU. To właśnie te produkcje mają przywrócić dawną magię i spójność uniwersum.
- Avengers: Doomsday – planowana premiera 1 maja 2026 roku. Film ma wprowadzić do MCU jednego z najpotężniejszych antagonistów, Doktora Dooma, oraz położyć podwaliny pod wielki konflikt.
- Avengers: Secret Wars – planowana premiera 7 maja 2027 roku. Projekt uważany za apogeum nowej fazy, mający łączyć wątki z różnych rzeczywistości Marvela.
Oddanie codziennego nadzoru nad mniejszymi projektami, takimi jak nadchodzące seriale czy filmy solowe, w ręce zaufanych współpracowników, ma pozwolić Feige’owi na pełne skoncentrowanie kreatywnej energii na tych monumentalnych przedsięwzięciach.
Co to oznacza dla widzów?
Ta zmiana strategii może być zbawienna dla MCU. Oznacza ona powrót do korzeni: mniejszej liczby, ale lepiej dopracowanych i kluczowych dla fabuły produkcji. Zamiast dziesięciu średnich projektów rocznie, możemy otrzymać kilka naprawdę wybitnych, z dwoma filmami Avengers jako głównymi punktami odniesienia.
Czy to oznacza, że mniejsze tytuły znikną? Nie. Będą jednak powstawać pod okiem innych, równie utalentowanych producentów, co powinno dać im więcej przestrzeni na rozwój własnej tożsamości, jednocześnie pozostając w szerszej wizji Feige’a.
Decyzja Disneya jest jasnym sygnałem dla fanów: studio słucha krytyki i jest gotowe na radykalne zmiany, by przywrócić MCU dawną świetność. Wszystkie oczy są teraz zwrócone na Avengers: Doomsday. Sukces lub porażka tego filmu może zdefiniować przyszłość całego uniwersum na kolejną dekadę.
Foto: cdn1.naekranie.pl

