Fantastyczna komedia z piłkarskim pazurem
Netflix znów sięga po koreańską produkcję, tym razem serwując widzom mieszankę gatunkową, która brzmi intrygująco: komedia, fantasy i… piłka nożna. Od dzisiaj jestem człowiekiem to serial, który w centrum fabuły stawia legendarną lisicę z dziewięcioma ogonami – gumiho. Jednak twórcy postanowili odejść od utartych schematów i połączyć nadprzyrodzone moce z zupełnie przyziemną, ludzką pasją.
Nieśmiertelność w służbie futbolu
Główna bohaterka, będąca odwieczną, magiczną istotą, zostaje wplątana w świat współczesnego człowieka. Kluczowym elementem, który odróżnia ten serial od innych produkcji z gumiho w roli głównej, jest właśnie sportowy kontekst. Piłka nożna nie jest tu jedynie tłem, ale integralną częścią tożsamości postaci i motorem napędzającym część akcji.
Połączenie mitycznej istoty z realiami ludzkiego świata zawsze stanowiło żyzny grunt dla opowieści o tożsamości, moralności i pragnieniach. 'Od dzisiaj jestem człowiekiem’ próbuje znaleźć w tej formule nowy, komediowy wymiar.
Pierwsze wrażenia: obietnica vs. wykonanie
Niestety, po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków można odnieść wrażenie pewnego niedosytu. Serial, pomimo ciekawego założenia, momentami sprawia wrażenie, jakby nie do końca wiedział, w którą stronę chce podążyć. Czy ma to być przede wszystkim lekka komedia sytuacyjna z magicznymi wtrętami? A może opowieść o dorastaniu i odkrywaniu siebie, tyle że w lisim przebraniu?
- Atutem jest bez wątpienia świeże ujęcie motywu gumiho i próba wpisania go w nietypowe realia.
- Słabością na razie wydaje się nieco rozchwiane tempo narracji i problem z wyważeniu proporcji między wątkami komediowymi, fantastycznymi i sportowymi.
Magia spełniania życzeń w nowym wydaniu
Klasyczny motyw spełniania życzeń przez nadprzyrodzoną istotę również zostaje tutaj przetworzony. Władza, która wydaje się nieograniczona, zderza się z absurdalnymi, ludzkimi problemami i pragnieniami. To właśnie w tych momentach serial błyszczy najjaśniej, oferując zabawne i przewrotne sceny. Aktorzy, zwłaszcza odtwórczyni głównej roli, radzą sobie dobrze z komediowym timingiem, choć chemia między postaciami wymaga jeszcze dopracowania.
Podsumowując, Od dzisiaj jestem człowiekiem to produkcja, która ma potencjał, ale po premierowych odcinkach wciąż pozostaje bardziej obietnicą niż spełnionym marzeniem. Serial potrzebuje czasu, by znaleźć swój rytm i w pełni wykorzystać oryginalne, choć nieco eklektyczne, założenia. Dla fanów koreańskiej popkultury i lekkich, fantastycznych opowieści może to być przyjemny seans, ale ci, którzy spodziewają się dopracowanej gatunkowej perełki, mogą poczuć lekkie rozczarowanie. Ostateczny werdykt będzie należał do kolejnych odcinków.
Foto: cdn1.naekranie.pl

