Niekończące się oczekiwanie na finał epopei
Minęło już trzynaście lat od premiery ostatniego tomu cyklu „Pieśń Lodu i Ognia”, a fani na całym świecie wciąż z niepokojem wypatrują zapowiadanych „Wichrów zimy”. George R.R. Martin, twórca świata, który podbił serca milionów dzięki serialowi „Gra o tron”, ponownie zabrał głos w sprawie długo wyczekiwanego szóstego tomu. Jego wypowiedzi, przytoczone w raporcie The Hollywood Reporter, nie napawają optymizmem, a wręcz podsycają obawy, czy kiedykolwiek ujrzymy zakończenie tej epickiej opowieści.
Twórcza męka i ciężar odpowiedzialności
Martin otwarcie przyznaje, że proces pisania „Wichrów zimy” jest dla niego wyjątkowo trudny. Nie chodzi tu wyłącznie o skomplikowaną sieć wątków i dziesiątki postaci, które muszą znaleźć swój finał. Pisarz zmaga się z ogromną presją – zarówno ze strony fanów, jak i własnymi ambicjami, by stworzyć dzieło godne wieloletniego oczekiwania.
To nie jest zwykła książka. To kulminacja historii, którą snułem przez dziesięciolecia. Każde słowo, każdy rozdział musi być przemyślany. Ciężar jest ogromny
– mógłby powiedzieć autor, oddając istotę problemu. W wywiadzie poruszono również kontrowersyjny temat możliwości przekazania dokończenia sagi innemu autorowi, na wzór praktyk stosowanych w uniwersum „Władcy Pierścieni” czy „Jamesa Bonda”.
Dylemat: dokończyć samemu czy oddać w inne ręce?
Pytanie o potencjalne przekazanie pałeczki wywołuje mieszane uczucia w środowisku fanów. Z jednej strony jest pragnienie, by poznać finał za wszelką cenę. Z drugiej – obawa, że nikt poza Martinem nie odda właściwie ducha Westeros i Essos. Sam pisarz wydaje się być rozdarty. Zapewnia o swoim zaangażowaniu, ale nie ukrywa, że praca nad serialowymi prequelami (jak „Ród Smoka”) często pochłania czas, który mógłby poświęcić na pisanie.
Co dalej z Westeros?
Podczas gdy przyszłość książki pozostaje w zawieszeniu, uniwersum „Gry o tron” dynamicznie rozwija się na ekranach:
- Serial „Ród Smoka” z powodzeniem kontynuuje opowieść o Targaryenach.
- W planach są kolejne projekty, w tym serial o Aegonie Zdobywcy.
- Świat rozszerza się, podczas gdy jego literackie źródło wciąż czeka na dokończenie.
Paradoksalnie, sukces telewizyjnych adaptacji może być jednym z czynników spowalniających pracę nad „Wichrami zimy”. Martin jest głęboko zaangażowany w produkcje HBO jako producent wykonawczy, co angażuje jego czas i kreatywną energię.
Nadzieja umiera ostatnia?
Mimo wszystko, w wypowiedziach Martina wciąż przebija determinacja. Podkreśla, że woli dokończyć sagę samodzielnie, a pomysł przekazania jej komuś innemu traktuje jako ostateczność. Dla fanów pozostaje cierpliwe czekanie i wiara, że któregoś dnia „Wichry zimy” w końcu nadejdą, niosąc odpowiedzi na wszystkie pytania i zamykając jedną z największych epopei fantasy naszych czasów. Do tego czasu, Westeros żyje własnym życiem na ekranach, a czytelnicy wracają do starych tomów, szukając w nich wskazówek na przyszłość.
Foto: cdn1.naekranie.pl

