Powrót Idrisa Elby w nowej odsłonie kryminalnego thrillera
Miniserial „Hijack” (znany w Polsce początkowo jako „W powietrzu”) okazał się dla Apple TV+ tak dużym sukcesem, że platforma postanowiła zamówić drugi sezon. Tym razem produkcja, która otrzymała spolszczony tytuł „Porwanie”, przenosi akcję z pokładu samolotu do berlińskiego metra. Czy zmiana lokum i kontynuacja historii, która wydawała się zamknięta, to dobry ruch?
Od powietrza do podziemi: Nowa arena napięcia
Pierwszy sezon, z Idrisem Elbą w roli negocjatora Sama Nelsona, trzymał widzów w napięciu przez siedem realnych godzin lotu. Drugi sezon podejmuje podobny koncept, ale przenosi go na zupełnie nowy grunt. Zamiast transatlantyckiego airbusa, klatką staje się pociąg metra w Berlinie.
To nie jest prosta kontynuacja, a raczej nowa przygoda osadzona w tym samym uniwersum. Serial korzysta z rozpoznawalności marki, ale oferuje świeżą historię.
Choć fabuła nawiązuje do wydarzeń z pierwszej serii, twórcy zadbali, aby nowi widzowie mogli rozpocząć oglądanie bez znajomości poprzedników. Kluczowe jest tu nazwisko i umiejętności głównego bohatera.
Berlin jako bohater i lepsze tempo akcji
Przeniesienie akcji do stolicy Niemiec to nie tylko zmiana scenerii. Berlin, ze swoją złożoną historią i kosmopolitycznym charakterem, staje się dodatkowym bohaterem, dodając politycznego i społecznego kontekstu do kryminalnej intrygi. Metro, jako zamknięta, podziemna przestrzeń, generuje inne rodzaje napięcia niż samolot.
Recenzenci zwracają uwagę, że drugi sezon wydaje się bardziej dopracowany pod względem scenariusza. Mocne strony pozostają te same:
- Charisma Idrisa Elby, który wciela się w Sama Nelsona.
- Klasyczne, ale skuteczne napięcie budowane w czasie rzeczywistym.
- Wielowątkowość pokazująca zarówno perspektywę zakładników, jak i służb na ziemi.
Dodano jednak większą dawkę politycznego thrilleru i lepiej zarysowane motywacje antagonistów.
Podsumowanie: Czy warto wsiąść do tego pociągu?
„Porwanie: Sezon 2” to przykład udanej kontynuacji, która nie próbuje bezmyślnie powielać schematu, ale go twórczo rozwija. Zmiana lokalizacji z powietrza na podziemia okazuje się strzałem w dziesiątkę, oferując nowe możliwości dla fabuły. Idris Elba nadal stanowi filar produkcji, a otoczenie go ciekawszymi postaciami drugoplanowymi i bardziej złożonym spiskiem podnosi poprzeczkę.
Dla fanów pierwszego sezonu będzie to satysfakcjonujący powrót. Dla nowych widzów – wciągający, dobrze zrealizowany thriller, który potwierdza, że format „katastrofy w zamkniętej przestrzeni” wciąż ma wiele do zaoferowania, o ile zostanie odpowiednio odświeżony. Serial udowadnia, że czasem druga podróż może być nawet ciekawsza niż pierwsza.
Foto: cdn1.naekranie.pl

