Nieoczekiwany zwrot w życiu Marva z 'Kevina samego w domu’
Daniel Stern, aktor, którego miliony widzów zapamiętały jako niezdarnego złodzieja Marva Merchantsa w kultowym filmie Kevin sam w domu, znalazł się w centrum nieprzyjemnych wydarzeń. Na początku stycznia 2026 roku 68-letni artysta został zatrzymany przez policję. Ta wiadomość wywołała niemałe poruszenie wśród fanów, którzy pamiętają go z jednej z najpopularniejszych komedii świątecznych wszech czasów.
Co było przyczyną zatrzymania?
Jak udało się ustalić zagranicznym mediom, incydent miał związek z naruszeniem przepisów drogowych. Według wstępnych informacji, Stern został zatrzymany za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Sprawa jest na wczesnym etapie procedur prawnych, a szczegóły nie są jeszcze w pełni znane. Wiadomo jednak, że aktor musiał ponieść natychmiastowe konsekwencje, w tym czasowe zatrzymanie prawa jazdy i nałożenie mandatu.
To smutna i zaskakująca wiadomość dla wszystkich, którzy darzą sympatią tego aktora. Jego postać Marva przyniosła tyle śmiechu, że trudno pogodzić ten wizerunek z obecną sytuacją.
Życie po 'Kevinie’ – między farmą a kontrowersjami
Daniel Stern od dawna prowadzi raczej ustronne życie, dalekie od hollywoodzkiego zgiełku. W ostatnich latach zrobiło się o nim głośno nie z powodu nowych ról, ale deklaracji dotyczących kultowego filmu. W wywiadzie dla portalu People stwierdził, że nie zamierza świętować 35-lecia 'Kevina samego w domu’. 68-latek wyjaśnił wówczas, że jest domatorem i woli spędzać czas na swojej farmie, niż uczestniczyć w imprezach branżowych.
Jego kariera, choć naznaczona jedną ikoniczną rolą, była dość zróżnicowana. Poza Marvem, Stern pojawiał się w takich produkcjach jak Diner, Blue Thunder czy użyczał głosu w serialu Opowieści z krypty. Jednak to właśnie wizerunek mokrego bandziora, krzyczącego po oparzeniu żelazkiem, na stałe wpisał się do popkultury.
Reakcje i konsekwencje
Wiadomość o zatrzymaniu wywołała mieszane reakcje. Część fanów wyraża rozczarowanie, inni – zrozumienie dla ludzkich błędów. W branży filmowej podobne incydenty często mają wpływ na dalszą karierę, choć w przypadku Sterna, który i tak znajduje się na artystycznej emeryturze, bezpośrednie zawodowe konsekwencje mogą być mniejsze.
Pozostaje pytanie, jak sam aktor poradzi sobie z tą sytuacją. Czy publicznie się do niej odniesie? Czy wpłynie to na jego i tak już ograniczoną publiczną aktywność? Na razie jego przedstawiciele nie wydali oficjalnego oświadczenia.
Bez względu na rozwój sprawy, Daniel Stern na zawsze pozostanie w pamięci widzów jako jeden z tych „mokrych bandytów”, którzy nieświadomie zapewnili małemu Kevinowi bezpieczne święta, a nam – niezapomnianą rozrywkę. Obecne problemy prawne to smutny rozdział w życiu aktora, który wciąż budzi ciepłe skojarzenia.
Foto: cdn1.naekranie.pl

