Nowy rok, nowe hity. Multikino rozpoczyna 2026 z przytupem
Choć styczeń bywa postrzegany jako miesiąc filmowej ciszy po świątecznym boomie, tegoroczny kalendarz Multikina skutecznie obala ten mit. 2026 rok na dużym ekranie rozpoczął się od mocnego uderzenia, oferując widzom mieszankę rodzimego kina autorskiego, wielkich hollywoodzkich produkcji i intrygujących filmów gatunkowych. To miesiąc, w którym każdy kinoman znajdzie coś dla siebie.
„Dziki” Macieja Kawulskiego: Polski akcent na starcie roku
Pierwszego stycznia na ekrany weszła polska produkcja, która od razu zwróciła na siebie uwagę. „Dziki” w reżyserii Macieja Kawulskiego to opowieść o półdzikim, niemym wojowniku, wychowanym zarówno przez zwierzęta, jak i ludzi gór. Film stawia w centrum motyw zemsty, eksplorując dziką, pierwotną naturę człowieka zderzoną z cywilizacją. To kino wizualnie odważne i emocjonalnie surowe, które może okazać się jednym z najciekawszych rodzimych tytułów sezonu.
Styczeń wbrew pozorom zawsze jest bardzo filmowy – nie inaczej jest tym razem. Dużo dobrych, wartych uwagi premier, obok których nie można przejść obojętnie.
Co jeszcze czeka nas w styczniu?
Repertuar Multikina na pierwszy miesiąc 2026 roku jest wyjątkowo zróżnicowany. Oprócz polskiego akcentu, na widzów czekają:
- Wielkie hollywoodzkie produkcje: Kontynuacje lub rebooty znanych franczyz, które tradycyjnie otwierają kinowy rok, gwarantując widowiskowe efekty specjalne i znane nazwiska.
- Kino festiwalowe i autorskie: Filmy nagradzane na ostatnich festiwalach, które dopiero teraz trafiają do szerokiej dystrybucji. To często perełki dla miłośników ambitnego kina.
- Produkcje gatunkowe: Thrillery, dramaty obyczajowe i może nawet wczesne nominacje oscarowe, które chcą zdobyć uwagę widzów i krytyków przed głównym sezonem nagród.
Dlaczego warto wybrać się do kina w styczniu?
Styczeń to często miesiąc niespodzianek. Bez przytłaczającej presji megaprodukcji wakacyjnych czy świątecznych, mniejsze filmy mają szansę zabłysnąć. Sale kinowe bywają mniej zatłoczone, co pozwala w spokoju delektować się seansem. To idealny czas, aby nadrobić festiwalowe hity, które ominęły szeroki dystrybucję w poprzednim roku, lub dać szansę polskiej produkcji, takiej jak „Dziki”.
Multikino, jak zwykle, stara się ułatwić wybór, grupując premiery w cykle tematyczne lub oferując specjalne pokazy przedpremierowe. Warto śledzić harmonogram – często właśnie w styczniu do kin trafiają „ciemne konie”, które później zyskują status kultowych. Czy wśród tegorocznych styczniowych premier jest taki tytuł? Przekonamy się, oglądając.
Podsumowując, styczeń 2026 w Multikinie zapowiada się niezwykle obiecująco. Od mocnego, polskiego dramatu na początek, przez zagadkowe thrillery, po kino, które ma szansę poruszyć i skłonić do refleksji. To dowód na to, że sezon filmowy trwa cały rok, a jego początek może być równie ekscytujący co jego szczyt.
Foto: cdn1.naekranie.pl

