Święte światło powraca do Sanktuarium
Podczas tegorocznej gali The Game Awards 2025 Blizzard Entertainment oficjalnie ogłosił, co wielu graczy przeczuwało od miesięcy – Paladyn powraca do świata Diablo. Ta kultowa klasa, znana z poprzednich odsłon serii, stanie się jedną z głównych atrakcji nadchodzącego rozszerzenia Diablo 4: Lord of Hatred. Co ciekawe, gracze nie muszą czekać na premierę dodatku, aby wcielić się w bojownika wiary – klasa jest już dostępna w grze podstawowej.
Dlaczego akurat Paladyn? Decyzja z serca i rozumu
Dominic Sileo, Senior Combat Designer w Blizzard Entertainment, w wyłącznym wywiadzie zdradził kulisy decyzji o powrocie tej klasy. Jak się okazuje, kluczowe były dwa czynniki, które idealnie się ze sobą splotły.
Pamiętam, jak w liceum wyskakiwałem z autobusu szkolnego, żeby jak najszybciej biec do domu i grać w Paladyna. To sentyment, który noszę w sercu od lat – przyznał Sileo.
Jednak, jak podkreśla projektant, sentyment zespołu to tylko jedna strona medalu. Druga, być może ważniejsza, to wyraźny głos społeczności.
Odpowiedź na potrzeby graczy
Od momentu premiery Diablo IV w sieci nie milkły pytania i prośby fanów o powrót „świętego wojownika”. Gracze wyraźnie tęsknili za:
- Aury i błogosławieństw – unikalnego systemu wsparcia drużyny, który definiował Paladyna w Diablo II.
- Hybrydowego stylu walki – możliwości skutecznego łączenia walki wręcz z magią świętą.
- Ikonicznej estetyki – ciężkiej zbroi, tarczy i motywów religijnych, które stanowią filar fantasy w świecie Sanktuarium.
„Widzieliśmy te komentarze, analizowaliśmy dane i doszliśmy do wniosku, że wprowadzenie Paladyna nie tylko ucieszy starych fanów, ale także wypełni pewną lukę w rosterze dostępnych klas” – wyjaśnił Sileo.
Nowy-stary bohater w systemie walki Diablo IV
Powrót Paladyna to nie jest proste kopiowanie klasy z Diablo II: Resurrected. Zespół Blizzarda postanowił zmodernizować jego gameplay, dostosowując go do nowoczesnego, dynamicznego systemu walki czwartej odsłony.
Możemy spodziewać się odświeżonego podejścia do aury, które ma być bardziej interaktywne i wciągające zarówno dla gracza kontrolującego Paladyna, jak i jego sojuszników. Ponadto, w zgodzie z mroczniejszym tonem Diablo IV, twórcy zapowiadają eksplorację również mniej oczywistych, bardziej dogmatycznych lub nawet fanatycznych aspektów tej klasy, co może stanowić ciekawy kontrast dla głównej narracji Lord of Hatred.
Decyzja o natychmiastowej dostępności klasy, jeszcze przed premierą rozszerzenia, jest wyraźnym sygnałem dla społeczności. Blizzard nie tylko słucha swoich graczy, ale też nagradza ich lojalność, dając im od razu to, o co prosili. Czy Paladyn okaże się brakującym elementem układanki i przywróci perfekcyjną równowagę między siłą a świętością? Odpowiedź już czeka w otchłaniach Sanktuarium.
Foto: cdn1.naekranie.pl

