Remake, który nigdy nie powstał
W 2017 roku świat filmowy obiegła elektryzująca wiadomość: bracia Josh i Benny Safdie, twórcy takich filmów jak „Niebezpieczni dorośli” czy „Diament”, mają przygotować remake kultowego filmu akcji z 1982 roku
- „48 godzin”. Projekt, który miał powstać dla wytwórni Paramount, wydawał się idealnym połączeniem: młodzi, utalentowani reżyserzy z charakterystycznym stylem oraz ikoniczny tytuł z gwiazdorską obsadą w postaci Nicka Nolte i Eddiego Murphy’ego. Jak się jednak okazało, ten mariaż nigdy nie doszedł do skutku.
Scenariusz, który zaskoczył studio
Jak ujawnił Josh Safdie w podcaście Crew Call, cały projekt utknął na etapie scenariusza. Powód? Tekst przygotowany przez braci był… zbyt autorski. Paramount, licząc na klasyczny remake z odświeżoną formułą, otrzymał scenariusz, który odbiegał od pierwowzoru i nosił wyraźne piętno artystycznej wizji Safdie.
Studio odrzuciło tekst, ponieważ nie spełniał oczekiwań klasycznego remake’u
Jak wyjaśnił reżyser, wytwórnia spodziewała się wiernej adaptacji oryginału, podczas gdy bracia Safdie potraktowali materiał jako punkt wyjścia do stworzenia czegoś zupełnie nowego. Ich wersja miała być bardziej mroczna, intensywna i charakterystyczna dla ich stylu, który znamy z filmów pełnych napięcia i niepokoju.
Co poszło nie tak?
Analizując tę sytuację, można wskazać kilka kluczowych punktów zapalnych:
- Konflikt wizji artystycznej i komercyjnej: Bracia Safdie są znani z bardzo osobistego, surowego stylu filmowego, podczas Paramount oczekiwał produktu o sprawdzonej, komercyjnej formule.
- Lojalność wobec oryginału: Kultowy status „48 godzin” mógł zniechęcać studio do zbyt radykalnych zmian. Film z 1982 roku jest uznawany za jeden z pierwszych udanych połączeń komedii z filmem akcji i policyjnym.
- Rynek remake’ów: W 2017 roku Hollywood wciąż intensywnie eksplorował temat remake’ów i rebootów, ale preferował raczej bezpieczne, wierne oryginałom wersje niż artystyczne reinterpretacje.
Alternatywna ścieżka kariery
Odrzucenie projektu „48 godzin” nie zahamowało kariery braci Safdie. Wręcz przeciwnie – każdy z nich poszedł własną drogą, osiągając znaczące sukcesy:
- Josh Safdie zdobył uznanie krytyków za film „Wielki Marty” z udziałem Adama Sandlera.
- Benny Safdie zrealizował „Smashing Machine” z Dwaynem 'The Rock’ Johnsonem, który stał się jednym z najbardziej dyskutowanych tytułów tego roku.
Co ciekawe, ich osobne projekty potwierdzają, że mają wystarczający talent i siłę przebicia, by realizować własne wizje – nawet jeśli oznacza to rezygnację z dużych, studyjnych produkcji.
Czy to dobrze, że remake nie powstał?
Z perspektywy czasu można zadać pytanie: czy decyzja Paramount była słuszna? Z jednej strony, fani oryginału mogliby poczuć się zawiedzeni zbyt radykalną zmianą. Z drugiej – świat filmowy stracił szansę na zobaczenie wyjątkowej, autorskiej interpretacji kultowego materiału przez jednych z najciekawszych współczesnych reżyserów.
Historia odrzuconego remake’u „48 godzin” to klasyczny przykład konfliktu między sztuką a biznesem w Hollywood. Pokazuje, jak trudno jest pogodzić artystyczne ambicje twórców z komercyjnymi oczekiwaniami dużych wytwórni. Być może kiedyś bracia Safdie wrócą do tego pomysłu – ale na swoich warunkach. Na razie pozostaje nam tylko wyobrażać sobie, jak wyglądałaby ich wersja przygód detektywa Jacka Catesa i skazańca Reggiego Hammonda.
Foto: cdn1.naekranie.pl

