Powrót mistrza opowieści graficznych
Tom King, jeden z najbardziej rozpoznawalnych i nagradzanych współczesnych scenarzystów komiksowych, ponownie zawitał na polski rynek wydawniczy. Tym razem przynosi ze sobą „Strange Adventures” – monumentalną, dwunastoczęściową opowieść, która stanowi głęboką i niepokojącą analizę postaci, o której istnieniu wielu czytelników mogło do tej pory nie wiedzieć. Mowa o Adamie Strangem, kosmicznym bohaterze z planety Rann.
Kim jest Adam Strange?
Dla niewtajemniczonych, Adam Strange to postać stworzona w 1958 roku przez Juliusa Schwartza i Carmine’a Infantino. Jest on archeologiem z Ziemi, który za pomocą promienia Zety zostaje przenoszony na odległą planetę Rann, gdzie staje się jej obrońcą i zdobywa miłość księżniczki Alanny. Klasyczna, kosmiczna opowieść o superbohaterstwie i romansie. Tom King bierze ten prosty schemat i poddaje go bezlitosnej, wojennej dekonstrukcji.
„Strange Adventures” to nie jest kolejna przygodówka. To psychologiczny thriller, studium traumy, propagandy i koszmaru wojny, ubrane w szaty space opery.
Duchowy spadkobierca Alana Moore’a?
Czytając kolejne znaczące dzieła Kinga, takie jak „Mister Miracle”, „The Vision” czy „The Sheriff of Babylon”, trudno nie dostrzec duchowego pokrewieństwa z pracami Alana Moore’a. Obaj autorzy z upodobaniem dekonstruują mity superbohaterów, zaglądając pod ich maski i kostiumy, by pokazać kruchość, obsesje i ludzkie (lub nieludzkie) dramaty. King kontynuuje tę tradycję, ale czyni to na swój własny, niepowtarzalny sposób. Nie ma tu mowy o bezmyślnym naśladownictwie.
Styl narracji i unikalna forma
Styl Kinga, zarówno pod względem narracji, jak i struktury, jest wyjątkowy. „Strange Adventures” opowiadane jest na dwóch, przeplatających się płaszczyznach czasowych i przez dwóch różnych artystów:
- Mitch Gerads maluje współczesne sekwencje na Ziemi, gdzie Adam Strange jest celebrytą promującym swoje pamiętniki, a jego wersja wydarzeń na Rann jest kwestionowana.
- Evan „Doc” Shaner ilustruje retrospekcje z wojny na Rann w stylu nawiązującym do klasycznych, optymistycznych komiksów science-fiction z lat 50. i 60.
Ten kontrast nie jest przypadkowy. Rozdźwięk między idylliczną wizją przeszłości a mroczną, pełną napięcia teraźniejszości stanowi sedno opowieści. Która wersja jest prawdziwa? Czy Adam Strange jest bohaterem, czy oszustem? A może ofiarą własnej legendy?
Wojna, trauma i koszt bohaterstwa
W centrum „Strange Adventures” znajduje się konflikt między Rann a agresywną rasą Pykktt. King, wykorzystując swoje doświadczenie z pracy w CIA, przedstawia wojnę nie jako czarno-białą walkę dobra ze złem, ale jako moralnie szare bagno, które niszczy wszystkich uczestników. Trauma, PTSD, etyczne kompromisy i mechanizmy wypierania – to prawdziwi bohaterowie tej historii. Adam Strange, podobnie jak wielu weteranów, wraca z wojny jako inny człowiek, a jego rodzinna Ziemia nie jest w stanie zrozumieć piekła, przez które przeszedł.
Recenzja „Strange Adventures” to obowiązkowa lektura dla każdego, kto ceni komiks nie tylko jako rozrywkę, ale jako dojrzałą formę literacką. Tom King i jego współpracownicy stworzyli dzieło, które zmusza do myślenia, kwestionuje nasze postrzeganie bohaterów i pozostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu ostatniej strony. To jeden z najważniejszych komiksów ostatnich lat, który potwierdza pozycję Kinga jako jednego z wizjonerów współczesnej opowieści graficznej.
Foto: cdn1.naekranie.pl

