Dragon Ball: Epickie wyzwanie dla najwytrwalszych fanów
Franczyza Dragon Ball to nie tylko kultowe anime, ale prawdziwy kolos rozrywkowy, który od 1986 roku kształtował pokolenia widzów. Wielu fanów prędzej czy później zadaje sobie pytanie: ile czasu zajęłoby obejrzenie absolutnie wszystkiego – od przygód małego Goku po ostatnie wydarzenia w Dragon Ball Super? Portal Screen Rant postanowił dokonać żmudnych obliczeń, a wyniki są zarówno imponujące, jak i nieco przerażające.
Liczby, które mówią same za siebie
Całość materiału filmowego i serialowego z uniwersum stworzonego przez Akirę Toriyamę to przedsięwzięcie na skalę epicką. Aby zrozumieć jego rozmach, warto przyjrzeć się składowym tego gigantycznego maratonu.
- Serial „Dragon Ball” (153 odcinki) to podstawa, od której wszystko się zaczęło.
- „Dragon Ball Z” (291 odcinków) stanowi serce franczyzy i najdłuższą część sagi.
- „Dragon Ball GT” (64 odcinki) oraz „Dragon Ball Super” (131 odcinków) kontynuują opowieść.
- Do tego dochodzi 20 filmów pełnometrażowych oraz specjalne OVA.
- Podziel seanse: Nie próbuj oglądać wszystkiego na raz. Wyznacz sobie realistyczne cele, np. jedną sagę tygodniowo.
- Pomiń filler: Serial Dragon Ball Z zawiera wiele odcinków „wypełniaczy”, które nie posuwają fabuły do przodu. Istnieją przewodniki pomagające je ominąć.
- Doceniaj ewolucję: Zwróć uwagę, jak zmieniała się animacja i styl walk na przestrzeni lat – to część uroku całej serii.
Godziny, które zamieniają się w dni
Po zsumowaniu czasu trwania wszystkich odcinków i filmów, otrzymujemy astronomiczną liczbę. Całkowity czas potrzebny na obejrzenie podstawowego kanonu to ponad 500 godzin. Co to oznacza w praktyce?
Gdybyś oglądał non-stop, bez przerw na sen, jedzenie czy inne ludzkie potrzeby, maraton zająłby ci ponad 21 pełnych dób. To prawie trzy tygodnie oglądania po 8 godzin dziennie – jak pełnoetatowa praca przez miesiąc, tyle że z Kamehamehą w tle.
Dlaczego warto podjąć to wyzwanie?
Mimo że liczby mogą onieśmielać, dla fanów jest to podróż sentymentalna przez dziesięciolecia rozwoju animacji, narracji i postaci. Obserwowanie ewolucji Goku z naiwnego dziecka w najpotężniejszego wojownika we wszechświecie to doświadczenie unikalne. Każda saga, od poszukiwań Smoczych Kul po turnieje mocy między wszechświatami, wniosła coś do popkultury.
Maraton taki to także lekcja konsekwencji. Dragon Ball jako franczyza rzadko kiedy usuwa elementy ze swojego kanonu, tworząc spójną (choć momentami zagmatwaną) historię, w której każda walka, każda śmierć i każde zwycięstwo ma swoje konsekwencje w kolejnych odsłonach.
Porady dla śmiałków
Jeśli planujesz podjąć to wyzwanie, oto kilka rad od doświadczonych maratończyków:
Obejrzenie całego Dragon Ball to nie lada wyczyn, który wymaga poświęcenia czasu porównywalnego z opanowaniem nowej umiejętności. Jednak dla milionów fanów na świecie jest to podróż warta każdej minuty. Czy ty jesteś gotów, by zebrać wszystkie Smocze Kule tej franczyzy?
Foto: cdn1.naekranie.pl

