Nowy plakat, nowa Supergirl. James Gunn ujawnia pierwszy oficjalny obraz Kary Zor-El
James Gunn, szef DC Studios, kontynuuje swoją strategię stopniowego odsłaniania kart nowego, połączonego uniwersum filmowego. Tym razem, na dzień przed premierą pierwszego zwiastuna, światło dzienne ujrzał oficjalny plakat filmu „Supergirl: Woman of Tomorrow”. Nie jest to jednak zwykły plakat promocyjny. To mocne, wręcz prowokacyjne, oświadczenie artystyczne, które zdaje się potwierdzać wcześniejsze spekulacje: Supergirl w nowym DCU będzie postacią głęboko różną od wszystkiego, co znamy.
„Prawda, Sprawiedliwość, Nieważne” – slogan, który burzy fundamenty
Najbardziej uderzającym elementem plakatu jest umieszczone na nim hasło: „Prawda, Sprawiedliwość, Nieważne”. To wyraźne i celowe nawiązanie oraz jednoczesne odrzucenie słynnego credo Supermana – „Prawda, Sprawiedliwość i Amerykański Sposób Życia”. Gunn nie pozostawia złudzeń: Kara Zor-El, grana przez Milly Alcock, nie będzie lustrzanym odbiciem swojego kuzyna.
Plakat nie jest tylko zapowiedzią filmu. To manifest. Deklaracja, że opowiemy historię bohaterki, której droga do bycia „dobrym” będzie wyboista, pełna wątpliwości i bólu. To nie jest dziewczyna, która odziedziczyła optymizm. To osoba, która przeżyła koszmar.
Wizualnie plakat utrzymany jest w mrocznej, niemal surowej tonacji. Postać Supergirl widziana jest z boku, jej twarz jest poważna, skupiona, a w oczach można dostrzec ślad cierpienia i determinacji, a nie niewinności. To dalekie od promiennego uśmiechu, do którego przyzwyczaiły nas poprzednie ekranizacje.
Co wiemy o „Supergirl: Woman of Tomorrow”?
Film ma być adaptacją uznanej serii komiksowej Toma Kinga, która przedstawia Karę jako osobę naznaczoną traumą. Podczas gdy Kal-El został wysłany z Kryptona jako niemowlę, Kara była już nastolatką i była świadkiem zagłady swojej planety oraz śmierci swoich bliskich. Jej podróż na Ziemię była długa i pełna horroru.
- Źródło inspiracji: Seria komiksowa Toma Kinga i Bilquisa Evely.
- Główna rola: Milly Alcock (znana z „Rodu Smoka”).
- Kontekst w DCU: Film ma być częścią „Chapter 1: Gods and Monsters” i ma premierę po „Supermanie” z Davidem Corenswetem.
- Nadchodący zwiastun: Oficjalny teaser trailer ma zostać opublikowany już jutro, co pozwoli nam zobaczyć pierwsze ruchome kadry i usłyszeć głos nowej Supergirl.
Dlaczego ta zmiana ma znaczenie?
Decyzja o przedstawieniu mroczniejszej, bardziej złożonej Supergirl nie jest przypadkowa. W przesyconym bohaterami kinowym krajobrazie, różnicowanie postaci jest kluczowe. Podczas gdy Superman ma ucieleśniać nadzieję i ideał, z którym ludzie mogą dążyć, Supergirl zdaje się reprezentować walkę, odporność i heroizm rodzący się z cierpienia. To opowieść nie o dziedziczeniu mocy, ale o dziedziczeniu traumy i radzeniu sobie z nią.
Jutrzejszy zwiastun prawdopodobnie rozwieje ostatnie wątpliwości co do tonu filmu. Czy zobaczymy sceny z jej koszmarnej podróży? Jak zostanie przedstawiona jej relacja z nowym Supermanem? Odpowiedzi są na wyciągnięcie ręki. Jedno jest pewne: James Gunn nie boi się wywracać utartych schematów, a „Supergirl: Woman of Tomorrow” zapowiada się jako jeden z najbardziej odważnych i dojrzałych projektów w jego nowym uniwersum.
Foto: cdn1.naekranie.pl

