Wielki powrót klasyki
Lucasfilm i Disney oficjalnie potwierdzili informację, która elektryzuje fanów od miesięcy. W 2027 roku, dokładnie w 50. rocznicę premiery, na ekrany kin na całym świecie, w tym w Polsce, powróci oryginalna wersja filmu Gwiezdne wojny: Część IV – Nowa nadzieja. To wydarzenie bez precedensu, które pozwoli kolejnemu pokoleniu doświadczyć magii filmu, który zapoczątkował jedną z największych sag w historii kina, dokładnie w takiej formie, w jakiej widzieli ją pierwsi widzowie w 1977 roku.
Powrót do źródeł bez ingerencji Lucasa?
Największą zagadką, która zaprząta głowy fanów, jest kwestia wersji filmu. Lucasfilm w oficjalnym komunikacie mówi o „oryginalnej wersji”, co natychmiast wywołało falę spekulacji. George Lucas jest znany z wielokrotnego, często kontrowersyjnego, poprawiania i ulepszania swojej trylogii. Od dodania nowych efektów specjalnych w latach 90., przez zmiany w scenach (np. słynne spotkanie Hana Solo z Jabba the Hutt), po korekty kolorystyczne.
Pytanie, czy na ekrany trafi wersja z 1977 roku, czy może jedna z późniejszych, „ulepszonych” edycji specjalnych, wisi w powietrzu. Dla purystów powrót do absolutnie pierwotnej wersji, bez CGI i dodatkowych scen, ma ogromne znaczenie historyczne i sentymentalne.
Dlaczego to takie ważne?
Powrót „Nowej nadziei” do kin to nie tylko sentymentalna podróż. To wydarzenie o wielowymiarowym znaczeniu:
- Dziedzictwo kulturowe: Film ten zmienił oblicze kina popularnego, wprowadzając nowe standardy efektów specjalnych i narracji.
- Doświadczenie kinowe: Młodsze pokolenie, wychowane na prequelach i sequelach, będzie miało szansę zobaczyć korzenie sagi na wielkim ekranie, w zbiorowym doświadczeniu, które jest esencją kina.
- Korekta historii: Dla wielu fanów oryginalna trylogia została „zanieczyszczona” późniejszymi zmianami. Ta premiera może być szansą na rehabilitację pierwotnego dzieła.
Co to oznacza dla polskiego widza?
Polscy fani będą mogli wziąć udział w tym globalnym święcie. Organizatorzy zapowiadają, że pokazy odbędą się w kinach na terenie całego kraju. Można się spodziewać specjalnych wydarzeń, maratonów, a być może nawet limitowanych edycji biletów i gadżetów kolekcjonerskich. To doskonała okazja, by rodzice i dziadkowie zabrali swoje dzieci i wnuki do kina, by wspólnie przeżyć przygodę, która niegdyś porwała ich samych.
Choć do 2027 roku pozostało jeszcze trochę czasu, zapowiedź ta już teraz generuje ogromne emocje. Czy Lucasfilm ujawni więcej szczegółów na temat konkretnej wersji filmu? Czy zobaczymy odnowioną cyfrowo, ale merytorycznie nienaruszoną kopię? Odpowiedzi na te pytania z pewnością pojawią się w nadchodzących miesiącach. Jedno jest pewne – Moc znów będzie silna w kinach, a „Nowa nadzieja” znów rozpali wyobraźnię milionów.
Foto: cdn1.naekranie.pl

