Call of Duty: Black Ops 7 – powrót, który nie spełnia oczekiwań?
W branży gier wideo nic nie napędza twórców tak skutecznie jak realna konkurencja. Ostatnio walka pomiędzy dwoma kultowymi tytułami, jakimi niewątpliwie są Battlefield i Call of Duty, zaczęła się zaogniać. W odstępie zaledwie miesiąca dostaliśmy dwie nowe, długo wyczekiwane odsłony. Kiedy gracze mają alternatywy, studia nagle zaczynają słuchać odbiorców, eksperymentować i wracać do sprawdzonych korzeni. Niestety, w przypadku Call of Duty: Black Ops 7 ten powrót okazuje się być krokiem w tył, a nie naprzód.
Znane nazwiska, ale czy znana jakość?
Nowa część legendarnej serii Black Ops wraca z hukiem, ale niekoniecznie takim, na jaki liczyli fani. Producent, Activision, postawił na sprawdzone schematy: powrót ulubionych postaci, rozbudowaną kampanię single-player oraz wieloosobowy tryb, który przez lata był filarem serii. Na papierze wszystko wygląda idealnie. W praktyce jednak Black Ops 7 sprawia wrażenie gry, która nie wie, w którą stronę ma iść.
W Black Ops 7 brakuje tej iskry, która sprawiała, że poprzednie części były kultowe. To jak spotkanie ze starym przyjacielem, który opowiada te same historie po raz setny.
Kampania: Fabuła bez polotu
Kampania single-player, tradycyjnie mocna strona serii Black Ops, tym razem rozczarowuje. Fabuła, osadzona w alternatywnej rzeczywistości zimnej wojny, jest przewidywalna i pozbawiona emocjonalnego uderzenia. Postacie, choć zagrane przez znakomitych aktorów (w tym powracającego Sama Worthingtona), są płaskie, a ich motywacje – słabo zarysowane. Poziom trudności jest nierówny, a sekwencje skradania i taktycznego planowania zostały zastąpione przez długie, liniowe strzelaniny.
Multiplayer: Więcej tego samego
Tryb wieloosobowy, serce każdej gry z serii CoD, oferuje solidną, ale wyjątkowo bezpieczną rozgrywkę. Mamy do dyspozycji kilkanaście map, które są ładne technicznie, ale pozbawione charakteru i zapadających w pamięć punktów orientacyjnych. System progresji i odblokowywania broni został uproszczony, co może ucieszyć nowych graczy, ale weteranów serii pozostawi z uczuciem niedosytu. Brakuje nowatorskich mechanik czy trybów, które odświeżyłyby formułę.
Grafika i wykonanie techniczne
Pod względem technicznym Call of Duty: Black Ops 7 prezentuje się poprawnie. Silnik graficzny zapewnia płynną animację i szczegółowe modele postaci. Efekty dźwiękowe i ścieżka dźwiękowa są na wysokim poziomie, co jest standardem w tej serii. Niestety, nie ma tu rewolucji. W porównaniu z poprzednimi częściami, skok technologiczny jest ledwo zauważalny, zwłaszcza na konsolach starej generacji, gdzie gra boryka się z problemami z utrzymaniem stabilnej klatkażu.
Podsumowanie: Solidny, ale rozczarowujący
Call of Duty: Black Ops 7 to gra, która nie popełnia wielkich błędów, ale też nie robi nic, by zapisać się w pamięci graczy. To produkt skrojony według sprawdzonej recepty, pozbawiony ryzyka i ambicji, by zaskoczyć. W czasach, gdy konkurencja nie śpi i próbuje nowych rzeczy, taka postawa może okazać się zgubna.
Dla wielbicieli serii, którzy szukają po prostu kolejnej porcji rozrywki w znanym stylu, Black Ops 7 będzie wystarczający. Dla wszystkich innych, którzy oczekiwali od tej odsłony czegoś więcej niż tylko kolejnego numeru w tytule, będzie to spore rozczarowanie. To nie jest zła gra, to po prostu gra, która mogła być o wiele lepsza.
Foto: cdn1.naekranie.pl

