Polski akcent w świecie białowłosego łowcy
Świat Wiedźmina to już nie tylko domena Andrzeja Sapkowskiego i twórców gier CD Projekt RED. W komiksowej odsłonie przygód Geralta z Rivii od kilku lat znaczący głos ma polski scenarzysta, Bartosz Sztybor. Jego najnowsza praca, „Wiedźmin. Dzikie zwierzęta”, to już ósmy tom serii i piąty, w którym Sztybor pełni rolę głównego architekta narracji. To nie tylko powód do dumy dla rodzimego fandomu, ale przede wszystkim dowód na to, że polscy twórcy potrafią w autentyczny i świeży sposób rozwijać ikoniczne już uniwersum.
Głębia poza głównym szlakiem
„Dzikie zwierzęta” nie jest opowieścią o wielkiej wojnie czy przełomowych wydarzeniach kształtujących losy królestw. To klasyczna, a przez to niezwykle satysfakcjonująca, wiedźmińska opowieść drogi. Geralt trafia do zapomnianej przez bogów i ludzi wioski, nawiedzonej przez tajemniczą bestię. Fabuła pozwala autorowi skupić się na esencji postaci białowłosego: na jego kodeksie, moralnych dylematach i relacjach ze zwykłymi ludźmi, którzy często bywają bardziej okrutni niż potwory, które próbują zwalczać.
Sztybor znakomicie chwyta ton oryginalnych opowiadań Sapkowskiego – tę mieszankę cynizmu, czarnego humoru i ukrytego humanizmu, która stanowi o sile postaci Geralta.
Siła charakterów i klimatu
Gdzie tkwi siła tego tomu? Przede wszystkim w znakomitym wyważeniu elementów. Mamy tu:
- Klasyczną zagadkę: Stopniowe odkrywanie natury potwora i prawdy o mieszkańcach wioski trzyma w napięciu do ostatnich stron.
- Rozwój postaci: Geralt nie jest tu jednowymiarowym zabójcą. Jego interakcje z lokalną społecznością, pełne nieufności i wzajemnych uprzedzeń, są świetnie napisane.
- Nastrojowe tło: Scenarzysta, wspólnie z rysownikiem, buduje atmosferę izolacji, strachu i zaciętości, idealnie pasującą do surowego, półdzikiego krajobrazu, w którym rozgrywa się akcja.
Wizualna strona bestii
Rysunki, za które odpowiada włoski artysta, znakomicie współgrają z narracją Sztybora. Mroczna, nieco szorstka kreska, ponura kolorystyka zdominowana przez odcienie szarości, brązów i zieleni – wszystko to buduje klimat przygnębienia i nieuchronnego zagrożenia. Projekt samego „dzikiego zwierzęcia” jest intrygujący, łącząc w sobie elementy znane z legend z biologiczną, niemal realistyczną groteskowością.
Podsumowanie: obowiązkowa lektura dla fanów
„Wiedźmin. Dzikie zwierzęta” to komiks, który powinien trafić na półkę każdego miłośnika białowłosego łowcy. Bartosz Sztybor po raz kolejny udowadnia, że doskonale rozumie duszę tej postaci i potrafi tworzyć dla niej opowieści, które są wierne duchowi oryginału, a jednocześnie oferują coś nowego. To nie jest epicka saga, ale kameralna, nastrojowa i inteligentna historia, która przypomina, że największe potwory często kryją się nie w ciemnych lasach, ale w ludzkich sercach. Solidna, satysfakcjonująca lektura, która utwierdza pozycję Sztybora jako jednego z kluczowych współczesnych narratorów w uniwersum Wiedźmina.
Foto: cdn1.naekranie.pl
