Od kina autorskiego do Hollywood: droga Mii Goth
Mia Goth, znana dotąd z intensywnych, często mrocznych ról w filmach takich jak X, Pearl czy Infinity Pool, staje przed największym zawodowym wyzwaniem. Po udanej współpracy z Guillermo del Toro przy Frankensteinie, aktorka oficjalnie wkracza do świata wielkich studialnych franczyz. Jej nazwisko pojawia się w kontekście trzech monumentalnych projektów: Blade Marvela, Star Wars: Starfighter oraz Odyseja. W nowym wywiadzie Goth dzieli się swoimi odczuciami na temat tej radykalnej zmiany kierunku kariery.
Blade: projekt w zawieszeniu i rola antagonistki
Film Blade z Mahershalą Alim w roli tytułowej od lat boryka się z problemami produkcyjnymi. Ogłoszony z pompą w 2019 roku, wielokrotnie przekładany, w końcu został usunięty z kalendarza premier Disneya i Marvela. Jak ujawnia Mia Goth, na pewnym etapie rozwoju scenariusza była obsadzona w roli głównej antagonistki.
To był niezwykle ekscytujący projekt, z wspaniałą ekipą i wizją. Niestety, jak wiele osób wie, produkcja napotkała liczne przeszkody. Byłam zaangażowana emocjonalnie, ale w tej branży trzeba być elastycznym i rozumieć, że nie wszystko zależy od aktora
– komentuje aktorka, dodając nutkę rozczarowania, ale i profesjonalnego dystansu do całej sytuacji.
Gwiezdne Wojny i Odyseja: nowe horyzonty
Podczas gdy przyszłość Blade’a stoi pod znakiem zapytania, dwa inne projekty z udziałem Goth wydają się mieć bardziej konkretne kształty. W uniwersum Star Wars ma się pojawić w filmie Starfighter, którego fabuła ma skupiać się na pilotach myśliwców. Drugim wielkim przedsięwzięciem jest Odyseja – film przygodowy osadzony w świecie greckich mitów, nad którym pracuje wytwórnia Disneya.
Goth podkreśla, że podejście do tych ról będzie inne niż w przypadku jej wcześniejszych, niezależnych produkcji:
- Skala produkcji: Praca przy blockbusterze to zupełnie inna dynamika, dłuższe okresy zdjęciowe i współpraca z ogromnym zespołem.
- Budowa postaci: W wielkich franczyzach postać często jest częścią większej, ustalonej już mitologii, co stanowi zarówno wyzwanie, jak i inspirację.
- Odpowiedzialność: Grywanie w filmach, które mają miliony fanów na całym świecie, wiąże się z pewną presją, ale też ogromną satysfakcją z dotarcia do tak szerokiej publiczności.
Równowaga między kinem studyjnym a autorskim
Wielu fanów obawia się, że przejście do wielkich wytwórni może oznaczać dla Goth porzucenie śmiałych, charakterystycznych ról, które przyniosły jej uznanie. Aktorka uspokaja:
Zawsze będę szukała projektów, które mnie poruszają, niezależnie od ich skali. To, że gram teraz w większych produkcjach, nie oznacza, że rezygnuję z kina, które wymaga większego ryzyka artystycznego. Chcę pokazać, że można istnieć w obu tych światach – mówi Goth. Jej kariera może się stać ciekawym studium przypadku, czy w dzisiejszym przemyśle filmowym możliwe jest pogodzenie wizerunku gwiazdy wielkich franczyz z pozycją cenionej aktorki charakterystycznej.
Podsumowanie: co dalej z projektami?
Na dziś najwięcej znaków zapytania wisi nad Blade’em. Pozostałe filmy są w różnych fazach rozwoju, a udział Mii Goth wydaje się potwierdzony. Jej komentarze wskazują na dojrzałe i przemyślane podejście do tej nowej fazy kariery. Czy uda jej się odnieść sukces w Hollywoodzkich superprodukcjach, nie tracąc przy tym artystycznej wiarygodności? Odpowiedź poznamy w nadchodzących latach, gdy projekty Starfighter i Odyseja trafią na ekrany. Jedno jest pewne – przemiana Mii Goth z królowej kina grozy i dramatu w gwiazdę blockbusterów to jeden z ciekawszych zwrotów akcji w aktorskich biografiach ostatnich lat.
Foto: www.unsplash.com

