Aktor Iron Mana 3 w ogniu krytyki
Guy Pearce, brytyjsko-australijski aktor znany szerokiej publiczności przede wszystkim z roli Aldricha Killiana w Iron Manie 3, znalazł się w centrum burzliwego skandalu. Pod koniec listopada 2025 roku wyszły na jaw liczne, kontrowersyjne wpisy, które aktor miał udostępniać na platformie X (dawniej Twitter).
Co dokładnie ujawniono?
Jeden z portali internetowych opublikował zestawienie antysemickich treści oraz postów promujących teorie spiskowe, które rzekomo pochodziły z konta aktora. Materiały te szybko obiegły sieć, wywołując falę oburzenia wśród fanów i środowiska filmowego.
W związku z zaistniałą sytuacją i narastającą krytyką, Guy Pearce podjął decyzję o całkowitym zawieszeniu swojej aktywności w mediach społecznościowych.
Aktor zwrócił się również do administracji platformy X z oficjalną prośbą o weryfikację i potwierdzenie, czy to właśnie on był autorem udostępnianych treści. Na razie nie ma oficjalnego stanowiska ze strony serwisu.
Reakcja branży i konsekwencje
Sprawa wywołała szeroką dyskusję na temat odpowiedzialności publicznych osób za treści, które publikują w sieci. Pearce, ceniony za role w filmach takich jak Oszukana (L.A. Confidential), Pamiętnik (Memento) czy Obietnica (The Proposition), zawsze postrzegany był jako aktor o nienagannej reputacji.
Skandal może mieć realny wpływ na jego karierę:
- Wizerunek: Nagła zmiana wizerunku z szanowanego artysty na kontrowersyjną postać.
- Kontrakty: Producenci i studia filmowe mogą być teraz ostrożniejsi przy angażowaniu aktora do nowych projektów.
- Relacje z fanami: Wielu wielbicieli jego talentu wyraziło rozczarowanie i dezaprobatę.
Nie pierwszy raz
Warto zauważyć, że to nie pierwszy raz, gdy gwiazda Hollywood wpada w wir kontrowersji związanych z mediami społecznościowymi. Platformy takie jak X, Instagram czy TikTok stały się miejscem, gdzie każdy nieprzemyślony post może w mgnieniu oka zniszczyć wieloletnią budowaną karierę.
Decyzja Pearce’a o „zniknięciu” z social mediów jest więc być może próbą zatrzymania spirali negatywnych komentarzy i odzyskania kontroli nad narracją. Czy aktor wróci przed kamerę, zanim sprawa przycichnie? Czy producenci będą czekać na rozwój wydarzeń? Na te pytania odpowiedź przyniesie najbliższe miesiące.
Pewne jest, że ta sytuacja stanowi kolejny, głośny przypadek ostrzegawczy, pokazujący jak kruchy jest wizerunek publicznej osoby w erze cyfrowej i jak szybko może on legnąć w gruzach.
Foto: cdn1.naekranie.pl

