Alternatywna historia kina komediowego: gdyby Eddie Murphy przyjął te kultowe role
Eddie Murphy, ikona amerykańskiej komedii, w najnowszym wywiadzie zdradził zaskakujące szczegóły dotyczące swojej kariery. Okazuje się, że aktor miał szansę zagrać w trzech kultowych produkcjach, które na zawsze zmieniłyby oblicze jego filmografii i być może całego kina komediowego.
Trzy wielkie „gdyby” w karierze Murphy’ego
W rozmowie z jednym z amerykańskich magazynów Murphy przyznał, że z perspektywy czasu żałuje decyzji o odrzuceniu ról w trzech komediach, które stały się prawdziwymi hitami kinowymi. Pogromcy duchów, Godziny szczytu oraz Kto wrobił Królika Rogera
- te tytuły mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby w ich obsadzie znalazł się właśnie Murphy.
„Patrząc z dzisiejszej perspektywy, niektóre z tych decyzji wydają mi się nieco pochopne. Wtedy jednak miałem swoje powody” – przyznał aktor.
Pogromcy duchów bez Murphy’ego?
Największym zaskoczeniem jest informacja o Pogromcach duchów. Murphy miał podobno otrzymać propozycję zagrania jednej z głównych róli w kultowym już filmie Ivana Reitmana z 1984 roku. Choć trudno wyobrazić sobie ten film bez Billa Murraya, Dana Aykroyda czy Harolda Ramisa, wizja Murphy’ego w tej produkcji brzmi niezwykle intrygująco.
„To był okres, kiedy byłem bardzo wybredny co do projektów. Miałem już na koncie kilka sukcesów i nie chciałem ryzykować” – tłumaczył swoją decyzję aktor.
Godziny szczytu z innym duetem
Kolejną odrzuconą propozycją miał być film Godziny szczytu z 1998 roku. Murphy przyznał, że otrzymał scenariusz, który ostatecznie trafił do Jackie Chana i Chrisa Tuckera. „To był ciekawy projekt, ale w tamtym momencie nie czułem, żeby to było coś dla mnie” – wspominał.
Warto zauważyć, że dynamiczny duet Chan-Tucker stał się ikoniczny, a sama franczyza przyniosła ogromny sukces komercyjny. Czy Murphy w duecie z Chanem wypadłby równie dobrze? Tego już się nie dowiemy.
Kto wrobił Królika Rogera w alternatywnej wersji
Najciekawsza wydaje się jednak propozycja udziału w Kto wrobił Królika Rogera – przełomowym filmie łączącym animację z żywą akcją. Murphy miał podobno być brany pod uwagę do roli detektyw Eddie Valiant, którą ostatecznie zagrał Bob Hoskins.
„To był naprawdę innowacyjny projekt. Technologia mieszania animacji z żywą akcją była wtedy czymś zupełnie nowym” – przyznał Murphy. „Ale obawiałem się, że może to nie wypalić. Jak widać, myliłem się.”
Co by było, gdyby…
Te rewelacje skłaniają do refleksji nad alternatywną historią kina. Murphy w Pogromcach duchów mógłby stworzyć zupełnie inną dynamikę między bohaterami. W Godzinach szczytu jego komediowy talent połączony z kaskaderskimi umiejętnościami Jackie Chana stworzyłby prawdopodobnie jeszcze bardziej eksplozywną mieszankę.
Największą stratą wydaje się jednak rezygnacja z Kto wrobił Królika Rogera. Charakterystyczny styl komediowy Murphy’ego idealnie pasowałby do surrealistycznego świata połączenia animacji i rzeczywistości.
Murphy podsumował: „Nie żałuję swojej kariery, bo i tak poszła w dobrym kierunku. Ale czasem zastanawiam się, jak potoczyłaby się moja ścieżka, gdybym wtedy podjął inne decyzje.”
Foto: cdn1.naekranie.pl

