Kiedy historia kina mogła potoczyć się inaczej
W świecie filmowym istnieją historie, które mogły zmienić bieg kinematografii. Jedną z nich jest mało znany fakt, że James Cameron, twórca takich przebojów jak „Terminator” i „Titanic”, niemal został reżyserem „Parku Jurajskiego”. W najnowszym wywiadzie dla magazynu Empire Cameron zdradza szczegóły tej niezwykłej rywalizacji, która rozegrała się na długo przed tym, zanim dinozaury Spielberga podbiły serca widzów na całym świecie.
Wyścig z czasem
Jak wspomina Cameron, walka o prawa do adaptacji powieści Michaela Crichtona była niezwykle zacięta. „To był jeden z tych momentów, kiedy wszystko rozegrało się w ciągu zaledwie kilku godzin”
- wyznaje reżyser. Okazuje się, że Steven Spielberg był szybszy dosłownie o włos, co zmieniło nie tylko kariery obu twórców, ale także oblicze całej kinematografii przygodowej.
Gdybym wtedy zdobył prawa, cała historia kina potoczyłaby się zupełnie inaczej
Mroczna wizja Camerona
Najciekawszym aspektem tej alternatywnej wizji jest zupełnie inne podejście Camerona do materiału. Podczas gdy Spielberg stworzył film familijny pełen zachwytu i dziecięcej radości, Cameron planował znacznie mroczniejszą wersję.
Jego „Park Jurajski” miał być horrorem dla dorosłych z wysoką kategorią wiekową. Reżyser przyznaje, że widział w powieści Crichtona przede wszystkim materiał do stworzenia intensywnego, przerażającego thrillera, w którym dinozaury byłyby prawdziwymi potworami, a nie jedynie fascynującymi stworzeniami.
Co mogliśmy zobaczyć?
- Krwiście sceny walk i polowań
- Psychologiczny thriller o granicach nauki
- Postaci zmagające się z prawdziwym horrorem
- Wizualną estetykę bliższą „Obcemu” niż filmowi przygodowemu
Różnice w podejściu
Podczas gdy Spielberg skupił się na cudzie nauki i zachwycie nad prehistorycznymi stworzeniami, Cameron zamierzał pokazać mroczną stronę ludzkiej ambicji. „Widziałem w tym przede wszystkim opowieść o hybris, o ludzkiej pysze, która prowadzi do katastrofy” – tłumaczy reżyser.
Ta różnica w podejściu doskonale pokazuje, jak ten sam materiał źródłowy może inspirować zupełnie różne wizje artystyczne. Podczas gdy film Spielberga stał się ikoną kina familijnego, wersja Camerona prawdopodobnie znalazłaby się wśród kultowych horrorów science-fiction.
Co by było, gdyby…
Historia alternatywna zawsze fascynuje, a ta szczególnie. Gdyby Cameron zdobył prawa, prawdopodobnie nie zobaczymy „Titanica” w takiej formie, w jakiej go znamy. Reżyser przyznaje, że praca nad „Parkiem Jurajskim” mogłaby całkowicie zmienić trajektorię jego kariery.
Jednocześnie warto zauważyć, że porażka w wyścigu o prawa do Crichtona pozwoliła Cameronowi skupić się na innych projektach, które ostatecznie przyniosły mu jeszcze większą sławę i uznanie. Niekiedy to, co wydaje się porażką, okazuje się błogosławieństwem w przebraniu.
Ta historia przypomina nam, jak kruche są sometimes decyzje, które kształtują historię kina. Jeden telefon, jedna przegapiona okazja – i całe gałęzie kinematografii rozwijają się w zupełnie innych kierunkach. Dziś możemy tylko spekulować, jak wyglądałby świat filmowy z mrocznym „Parkiem Jurajskim” Camerona w naszym kinowym DNA.
Foto: cdn1.naekranie.pl

