Szaleństwo kobiety czy wołanie o pomoc? Recenzja „Zgiń, kochanie”
Jennifer Lawrence i Robert Pattinson zabierają widzów w emocjonalny rollercoaster, w którym granice między miłością a destrukcją zacierają się z każdą minutą. Zgiń, kochanie to nie film dla przyjemności
- to kino, które wymaga od widza pełnego zaangażowania i gotowości na konfrontację z trudnymi emocjami.
Depresja poporodowa w obiektywie Lynne Ramsay
W reżyserii Lynne Ramsay film porusza niezwykle delikatny i ważny temat depresji poporodowej. Ramsay, znana z psychologicznej głębi swoich obrazów, po raz kolejny udowadnia, że potrafi dotrzeć do najciemniejszych zakamarków ludzkiej psychiki. Jej bohaterka, grana przez Jennifer Lawrence, zmaga się z demonami, które stopniowo przejmują kontrolę nad jej życiem i relacjami.
Granice między miłością a destrukcją zacierają się z każdą minutą
Występ, który zapada w pamięć
Jennifer Lawrence daje jeden z najlepszych występów w swojej karierze. Jej postać ewoluuje od pełnej nadziei młodej matki do kobiety targanej wewnętrznymi konfliktami i lękami. Robert Pattinson jako jej partner doskonale uzupełnia tę kreację, tworząc złożoną dynamikę pary, która próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Kino, które prowokuje do myślenia
Podobnie jak Dom dobry Wojciecha Smarzowskiego, który mierzy się z problemem przemocy domowej, Zgiń, kochanie nie stroni od trudnych tematów. Oba filmy:
- Dotykają bolesnych aspektów ludzkiego doświadczenia
- Wymagają od widza emocjonalnego zaangażowania
- Prowokują do refleksji nad społecznymi tabu
Warto zadać sobie pytanie
Czy kino zawsze ma sprawiać nam przyjemność? Zgiń, kochanie udowadnia, że nie. Czasami jego rolą jest zmuszenie nas do konfrontacji z tym, co niewygodne, bolesne i trudne. Lynne Ramsay nie proponuje łatwych odpowiedzi ani pocieszających zakończeń. Zamiast tego oferuje szczere spojrzenie na kondycję ludzką w jej najbardziej kruchej formie.
Film, który miał swoją premierę podczas American Film Festival 2025, z pewnością będzie jednym z tych obrazów, o których dyskutuje się długo po wyjściu z kina. To kino, które nie tylko opowiada historię, ale także zmienia perspektywę widza na temat zdrowia psychicznego i wyzwań macierzyństwa.
Foto: cdn1.naekranie.pl

