Gwiazdor Hollywood o swoim podejściu do kina superbohaterskiego
Glen Powell, aktor, który w ostatnim czasie zyskał ogromną popularność dzięki rolom w takich produkcjach jak Top Gun: Maverick czy Hit Man, w najnowszym wywiadzie dla Collidera szczerze opowiedział o swojej relacji z filmami superbohaterskimi. W świecie Hollywood, gdzie niemal każdy utalentowany aktor w pewnym momencie kariery staje przed możliwością wcielenia się w postać z komiksów, Powell zdradza swoje przemyślenia na ten temat.
Serial Chad Powers jako metafora superbohatera
Aktor w rozmowie z Colliderem przyznał, że jego serial Chad Powers został celowo skonstruowany jako opowieść o superbohaterstwie.
Porównałem sytuację tytułowej postaci do żonglowania tożsamościami Batmana i Bruce’a Wayne’a znanymi z komiksów
- wyjaśniał Powell. To ciekawe spostrzeżenie pokazuje, jak aktor postrzega współczesne narracje przez pryzmat archetypów znanych z uniwersów Marvela i DC.
Hollywoodzka presja i wybory artystyczne
W branży, gdzie kontrakty na wieloletnie franczyzy mogą zdefiniować całą karierę aktora, Powell wydaje się podchodzić do tematu z charakterystycznym dla siebie wyczuciem. Jego dotychczasowy wybór ról świadczy o poszukiwaniu projektów, które oferują zarówno komercyjny sukces, jak i artystyczną głębię. Czy oznacza to, że całkowicie odrzuca możliwość zagrania superbohatera? Raczej sugeruje, że szukałby postaci, która wnosi coś nowego do gatunku.
Ewolucja kina superbohaterskiego
Warto zauważyć, że kino superbohaterskie przeszło w ostatnich latach znaczącą ewolucję. Od prostych opowieści o walce dobra ze złem, po skomplikowane studia psychologiczne postaci. Powell, znany z inteligentnego doboru ról, prawdopodobnie szukałby projektu, który wpisuje się w ten nowy trend. Jego uwagi o serialu Chad Powers sugerują, że interesują go postaci o złożonej psychologii, zmagające się z dwoistością natury.
Która postać mogłaby pasować do Powella?
Patrząc na dotychczasowy dorobek aktora i jego ekranową charyzmę, można spekulować, które postacie z uniwersów komiksowych mogłyby być dla niego interesujące. Jego zdolność do łączenia uroku osobistego z pewną dozą cynizmu sprawia, że mógłby doskonale wcielić się w takie postaci jak:
- Hal Jordan (Green Lantern) – postać o silnej woli i złożonej psychologii
- Booster Gold – superbohater z poczuciem humoru i komediowym potencjałem
- Nova (Richard Rider) – kosmiczny bohater z ludzkimi słabościami
Powell w wywiadzie nie zdradził konkretnych preferencji, ale jego podejście sugeruje, że gdyby już miał dołączyć do któregoś z uniwersów, wybrałby postać oferującą przestrzeń do aktorskiej eksploracji.
Przyszłość kariery Powella w kontekście gatunku
Obecnie Glen Powell znajduje się w niezwykle komfortowej pozycji – ma zarówno uznanie krytyków, jak i popularność wśród widzów. To daje mu swobodę w wyborze przyszłych projektów. Jego ostrożne, ale nieodrzucające podejście do filmów superbohaterskich pokazuje dojrzałość artystyczną. Być może czeka na odpowiedni moment i odpowiednią postać, która pozwoliłaby mu wnieść coś świeżego do często już wyeksploatowanego gatunku.
Fani zarówno kina superbohaterskiego, jak i samego aktora, z pewnością z niecierpliwością będą obserwować dalsze decyzje kariery Glena Powella. Jego następne projekty pokażą, czy i kiedy zdecyduje się na skok w świat komiksowych adaptacji.
Foto: www.unsplash.com

