Współczesność spotyka pradawny folklor
„Światła nad moczarami” to jedna z tych książek, które zaskakują już od pierwszych stron. Spodziewając się typowej opowieści fantasy osadzonej w dawnych czasach, otrzymujemy coś zupełnie innego – współczesną historię, w której smartfony i internet współistnieją z pradawnymi wierzeniami słowiańskimi.
Melancholia i nadzieja w jednym
Autorka stworzyła niezwykle klimatyczną opowieść, która balansuje między melancholią a mrokiem, ale – co ważne – nie pozbawia czytelnika nadziei. To właśnie ten delikatny balans czyni tę książkę tak wyjątkową. Czytelnik doświadcza niepokoju, ale jednocześnie czuje, że nawet w najciemniejszych momentach istnieje iskierka światła.
Nawki i bagna w XXI wieku
Bohaterowie żyją w świecie, który znamy doskonale – chodzą do szkoły, używają telefonów, surfują po internecie. Jednocześnie jednak nocą słyszą szepty dochodzące z moczarów, a świat zawieszony między życiem a śmiercią staje się ich rzeczywistością. To właśnie to zderzenie współczesności z pradawnym folklorem tworzy unikalny klimat powieści.
Ta książka udowadnia, że słowiański folklor może być równie przerażający i fascynujący jak najlepsze zachodnie horrory, a jednocześnie zachować swoją unikalną tożsamość.
Dla kogo jest ta książka?
„Światła nad moczarami” to pozycja obowiązkowa dla:
- Miłośników słowiańskiego folkloru
- Czytelników poszukujących horroru z duszą
- Osób ceniących klimatyczne, melancholijne opowieści
- Wszystkich, którzy chcą odkryć współczesną literaturę inspirowaną rodzimymi wierzeniami
Podsumowanie
Jeśli szukasz książki, która wywoła u Ciebie dreszcze, ale jednocześnie pozostawi z poczuciem nadziei, „Światła nad moczarami” jest właśnie dla Ciebie. To dojrzała, przemyślana opowieść, która udowadnia, że polski folklor ma ogromny potencjał we współczesnej literaturze. Polecam każdemu, kto chce doświadczyć czegoś więcej niż tylko strachu – chce poczuć magię, melancholię i nadzieję w jednym.
Foto: www.unsplash.com

